Pierwsza tura rozmów o koalicji w sejmiku za nami. Bezpartyjni Samorządowcy mocno podbili stawkę i chcą trzech (na pięciu) członków zarządu. Finał negocjacji z PiS i PO planowany jest na koniec tygodnia.
Liderzy Bezpartyjnych Samorządowców Cezary Przybylski i Robert Raczyński, spotkali się w Warszawie z przedstawicielami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Rozmawiano o koalicji w sejmiku Dolnego Śląska. Żeby w nim rządzić trzeba wejść w sojusz z Bezpartyjnymi. Dlatego zarówno PiS jak i PO prześcigało się w ofertach dla dolnośląskich samorządowców. – Rozmowy były dobre. Ale jakie miały być? Na tym etapie zawsze są dobre – mówi tylko Robert Raczyński, prezydent Lubina.
Więcej powiedzieć nie chciał, nam jednak udało się ustalić, że PiS zgodził się na zniesienie podatku od kopalin. Chodzi o pieniądze, które płaci KGHM. Teraz trafiają one do Warszawy. A to niebagatelna kwota, bo aż 300 mln złotych rocznie. O tyle zwiększyłby się budżet województwa, jeśli podatek zostanie zniesiony. – Na razie nie da się go zupełnie zlikwidować, na to potrzeba czasu. Rozumiemy to. Teraz miałby zostać złagodzony, a zniesiony w dalszej perspektywie – słyszymy od jednego z naszych rozmówców.
PiS oczywiście zgadza się na inwestycje w infrastrukturę, w tym kolejową, w naszym regionie.
Co na to PO? Platforma nie może przebić PiSu, jeśli chodzi o podobne deklaracje, bo jest partią opozycyjną. Zaoferowała za to inny łakomy kąsek: wicemarszałków dla Bezpartyjnych we wszystkich województwach, w których do sejmików dostali się radni BS. Nie ma co ukrywać, że dla tego ugrupowania to bardzo ciekawa propozycja, bo na pewno umożliwi rozwój formacji. Minus: PO musiałoby to negocjować z innym ich sojusznikiem, Polskim Stronnictwem Ludowym.
Niewykluczone jednak, że PiS również zaproponuje Bezpartyjnym współrządzenia w sejmikach. To powinno się wyjaśnić do końca tygodnia.
A Bezpartyjni, którzy mają mocne karty, bo przecież bez nich nie będzie koalicji na Dolnym Śląsku, podbili stawkę, jeśli chodzi o skład zarządu województwa. To w sumie pięć stanowisk do obsadzenia: marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu. Początkowym warunkiem, na co zarówno PO i PiS przystali, było stanowisko marszałka dla Przybylskiego. Później mowa była o jednym z wicemarszałków dla Bezpartyjnych. Teraz BS chcą dwóch: jeden dla Tymoteusza Myrdy, drugi dla Michała Bobowca. – Ale w zamian PiS czy PO dostaliby do obsadzenia funkcję przewodniczącego sejmiku. To bardzo ważna instytucja, ma własną administrację. Mówi się nawet o niej „szósty członek zarządu” – mówi nam nasz informator.
To jak będzie? Czy Bezpartyjni zwiążą się z PiS czy PO? Według naszych informacji wciąż większe szanse są na koalicję BS-PiS. O ile partia Jarosława Kaczyńskiego zaproponuje Bezpartyjnym koalicje poza Dolnym Śląskiem, to PO nie będzie już ich w stanie w żaden sposób przebić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze