Nareszcie! We wtorek o godzinie 22.50 Odra w Trestnie na granicy Wrocławia po raz pierwszy od tygodnia opadła poniżej poziomu alarmowego. Wodowskaz pokazał 449 cm, poziom alarmowy to 450 cm. Wody ubywa z każdą godziną. Nie ma już także alarmu na Ślęzie, a Oława obniżyła się do stanów średnich. Alarm wciąż obowiązuje tylko na Bystrzycy, ale i tu wody jest coraz mniej.
Od godz. 9 w środę prezydent Wrocławia odwołał alarm przeciwpowodziowy na rzekach Odra, Ślęza i Oława we Wrocławiu. Alarm obowiązuje nadal na Bystrzycy.








Aktualizacja godz. 14.00 Odra w Trestnie osiągnęła poziom 644 cm. IMGW wskazuje, że trend jest rosnący.
Aktualizacja godz. 13.20 W nocy fala na Odrze ma dotrzeć do Brzegu Dolnego. IMGW prognozuje jej wysokość na 940-950 cm. To ponad trzy metry więcej niż wynosi stan alarmowy. W 1997 roku woda miała tutaj 1070 cm. - Mamy niewiele czasu. Bardzo proszę o pomoc - zaapelował w południe do mieszkańców burmistrz Ireneusz Fura. Chodzi o wsparcie w zabezpieczaniu wałów.

Aktualizacja godz. 13.15 Rzeka Oława w Oławie pobiła swój rekord. W szczytowym momencie - w środę w południe - osiągnęła 396 cm. - To prawdopodobnie najwyższe wskazanie w historii - mówi Tomasz Frischmann. Z danych IMGW wynika, że rzeka była głębsza tylko raz - podczas powodzi w 1940. Miała wtedy 415 cm. - Widać już tendencję mocno spadkową. Jutro rano Oława powinna być już poniżej stanu alarmowego - przekazał Frischmann. O kilka centymetrów opadła też Odra w Oławie. - Podobny poziom będzie się utrzymywał. Niezwykle istotne jest, żeby nie doszło do podmyć wałów. Uruchomiliśmy dodatkowe patrole - dodaje Frischmann.
Aktualizacja godz. 13.10 Około południa Wody Polskie poinformowały o przerwaniu wału na Odrze w Siedlcach pod Oławą. - Natychmiast zostały tam służby. Został uszkodzony wał wewnętrzny, kierujący. Główny wał zewnętrzny nie został naruszony. Nie ma zagrożenia. Sytuacja jest stabilna i stale monitorowana - zapewnia starosta oławski Marek Szponar.
Aktualizacja godz. 13.00 Tak wygląda Wschodnia Obwodnica Wrocławia między Łanami a Siechnicami. Trasa jest otoczona potężnym rozlewiskiem - to właśnie poldery zalewowe ciągnące się aż od okolic Księża Małego i Księża Wielkiego we Wrocławiu. Poldery wciąż są napełniane wodą z Odry, co zmniejsza falę powodziową we Wrocławiu. Wschodnia obwodnica jest przejezdna. W newralgicznych miejscach prowadzi bowiem estakadami i nasypami - przy jej projektowaniu wzięto pod uwagę fakt, że prowadzi przez obszar polderów, które co jakiś czas muszą zostać zalane. Nieczynny jest jedynie przejazd z obwodnicy w kierunku placu Społecznego - przez Blizanowice, Trestno i Opatowice. Poldery pod Wrocławiem mogą przeciekać. Wody Polskie uspokajają, że to normalne. - W obrębie funkcjonujących polderów zalewowych na obszarze RZGW we Wrocławiu wzdłuż Odry może dochodzić do zjawisk przesiąkania obwałowań w poszczególnych lokalizacjach na ich terenie. Jest to naturalne zjawisko podczas gromadzenia wody w polderach. Obwałowania polderów są na bieżąco sprawdzane pod kątem ich stanu. W razie konieczności na bieżąco będą podejmowane odpowiednie działania - piszą Wody Polskie
Aktualizacja godz. 12.30 Miejskie służby nie będą na razie interweniowały w sprawie podtopień działek czy placów zabaw ani leżących w obniżeniach garaży. - System miejski wytrzymał i przyjął główną falę żywiołu. W kolejnych dniach przez Wrocław przepłyną niespotykane normalnie ilości wody. W takich sytuacjach mogą zdarzać się przesiąki, podejścia wód gruntowych itp. Woda pojawiająca się m.in. w parkach, na trawnikach czy placach zabaw czy na terenach ogródków działkowych nie jest problemem, który w tej chwili można rozwiązać. Podobnie w przypadku położenia drogi, czy garażu na terenach depresyjnych w stosunku do okolicy, zdarzyć się mogą sytuacje pojawienia się wody gruntowej na poziomach poniżej linii wody stojącej w okolicy. Główne siły i środki skoncentrowane są na utrzymaniu ciągłości i stabilności głównego systemu wałów i śluz, drobne wycieki nie zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców i samego miasta, nie stanowią w tym momencie priorytetu służb. Czas na ich uprzątnięcie przyjdzie po opuszczeniu przestrzeni miejskiej przez falę - poinformował Urząd Miejski Wrocławia.


Aktualizacja godz. 8.20 - Namierzono człowieka, który przebrany w mundur wizytuje różne miejsca udając wojskowego i informuje o tym, że zaraz będą wysadzane wały - poinformował po spotkaniu z agentami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego premier Donald Tusk. - Człowiek porusza się samochodem na fałszywych numerach rejestracyjnych. To już nie jest zabawa, to nie jest amatorka, tylko to są poważne kwestie - ostrzegł szef rządu. - Nikt nigdzie nie ma zamiaru niczego wysadzać. Zamknijmy tę kwestię. Proszę wszystkich ludzi dobrej woli, żeby nie powtarzali tego typu informacji - podkreślił Donald Tusk. Czytaj więcej na ten temat (link)
Aktualizacja godz. 8.10 Na godzinę 17 we Wrocławiu zaplanowano szczyt powodziowy - spotkanie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z premierami Polski - Donaldem Tuskiem, Czech - Petrem Fialą, Słowacji - Robertem Ficą oraz kanclerzem Austrii - Karlem Nehammerem. Godzinne spotkanie jest zaplanowane na godz. 17 w Sukiennicach.
Aktualizacja godz. 8.00 Odra w Trestnie osiągnęła 636 cm. - W dalszym ciągu przygotowujemy Wrocław na falę wysokości 650 cm - deklaruje Jacek Sutryk.
Aktualizacja godz. 7.40 - Przed chwilą dostałem meldunek, że parametry wody we Wrocławiu są okej. Jest ona zdatna do picia. Równolegle robimy rezerwy wody przez centrum zarządzania kryzysowego i MPWK - powiedział prezydent Wrocławia Jacek Suryk na posiedzeniu sztabu kryzysowego. Zapowiedział, że zwróci się do wojska o dodatkowe rezerwy wody. - Być może zajdzie potrzeba dodatkowych beczkowozów - dodał. Te działania mają związek z rozpoczętym wczoraj kontrolowanym zalewaniem polderu Oławka, na którego terenie leżą tereny wodonośne Wrocławia i dwa zakłady uzdatniania wody.
WAŻNE! Co oznacza zalanie terenów wodonośnych Wrocławia? Kliknij i przeczytaj!
Aktualizacja godz. 7.20 We Wrocławiu złodziej okradł ratowników WOPR uczdestniczących w zabezpieczaniu miasta przed powodzią. - W akademiku Uniwersytetu Wrocławskiego, wykorzystując sen ratowników ukradł 1000 zł i aparat wart 20 tysięcy złotych. Sprawca jest ustalony, jego zatrzymanie jest w toku - poinformował nainsp. Roman Kuster, zastępca komendanta głównego policji.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze