Reklama

Te filmy warto zobaczyć na American Film Festival. Trwa sprzedaż biletów

29/10/2020 23:10

Ponad 170 filmów znalazło się w programie połączonych edycji Nowych Horyzontów i American Film Festival. Dziesiątkę filmowych produkcji, których nie można przegapić, poleca Ula Śniegowska, dyrektorka artystyczna Amercian Film Festival.

– Wśród mojej dziesiątki nie pojawia się żaden film z konkursu „Spectrum” ani żaden z konkursowych dokumentów – mówi Ula Śniegowska. Jednocześnie zaznacza, że nie chce żadnego z tych filmów faworyzować. – Ale to tam, w tych 24 filmach konkursowych, płynie świeża krew amerykańskiego indie i tam znajdziecie obrazy Ameryki, których nie znacie z oficjalnych doniesień. To przez debiuty nowych twórców fabularnych poznacie aktualne tematy nurtujące młodych – dodaje.

Śniegowska poleca cały zestaw „American Shorts”. – W zestawie znalazły się filmy ostro zaangażowane, zdecydowanie, acz w skrótowy sposób (jak to szorty) opowiadające o obyczajowych zmaganiach (w przeważającej większości młodych) Amerykanów: poszukiwaniu właściwego partnera, odkrywaniu przeszłości rodziców, odkrywaniu swojej tożsamości – podkreśla.


I poleca filmy z sekcji „Highlights” i „Special Docs”. Jednym z nich jest film„Ostatnie słowa” Jonathana Nossitera. – Symbolicznie ten tytuł musi znaleźć się na miejscu pierwszym wśród polecanych filmów pandemicznej edycji festiwalu – mówi dyrektorka. – Z nieznanego powodu ludzkość prawie wyginęła, jeden z nielicznych jeszcze żywych znajduje ukojenie w… filmach. Jego przeżycia przypominają doświadczenia małego bohatera Cinema Paradiso, a przewodnikiem przez celuloidowy świat w jest także cudownie ocalony były projekcjonista z archiwum w Bolonii. W tej roli, równie zaskakujący, co fabuła, Nick Nolte – dodała.

Reklama

Na liście jej rekomendacji jest również „Ona jutro umrze” Amy Seimetz. – Znów film pandemiczny, antycypujący lęk przed przynoszącym śmierć „wirusem”, choć nakręcony jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Zobaczymy tu Kate Lyn Shiel, w roli zagubionej dziewczyny, która nie może oprzeć się przeświadczeniu, że umrze następnego dnia – opowiada. I dodaje, że  tą dziwną „chorobą” bohaterka zaraża kolejne osoby, które starają się jej pomóc. – Przegląd postaw wobec tego nieokreślonego niebezpieczeństwa do złudzenia przypomina nasze reakcje wobec corony – zapewnia.


Jej zdaniem warto obejrzeć także „Zabójstwo dwojga kochanków” Roberta Machoiana. – Całe szczęście, że niektóre z naszych pragnień pozostają w naszych głowach. A realizuje się tylko w filmie zdolnego reżysera. Robert Machoian, który gościł we Wrocławiu kilka lat temu z projektem "God Bless the Child", powraca z intymnym portretem rodzinnym z amerykańskiej prowincji, przywodzącym na myśl „Manchester by the Sea” – mówi Śniegowka. I apeluje, by nie przegapić tego filmu a także wsłuchać się w jego ścieżkę dźwiękową.

Reklama

Dyrektorka artystyczna poleca też „Sweet Thing” Alexandre’a Rockwella. – Już prawie nikt nie robi takich filmów w Ameryce: zmysłowych, na granicy eksperymentu wizualnego, a jednak emocjonalnie ujmujących – podkreśla. I dodaje, że to film świetny zarówno dla nastolatek jak i do oglądania z nastolatkami.


W dziesiątce filmów wartych obejrzenia znalazło się też „Funny Face” Tima Suttona. – Temu filmowi patronują Jarmusch i Joker. Maskę z namalowanym uśmiechem nosi bohater, gdy snuje się po ulicach Brooklynu w towarzystwie przypadkowo spotkanej uciekinierki z tradycyjnego muzułmańskiego domu, także ukrywającej twarz za hidżabem – mówi Śniegowska. I dodaje, że to „nastrojowe i antykapitalistyczne kino, w sam raz na dzisiejsze niepokoje”.

Reklama

Jej zdaniem godny polecania jest także „Wujek Frank” Alana Ball’a, oscarowego scenarzysty filmu „American Beauty”, a także popularnych seriali „Sześć stóp pod ziemią” i  „Czysta krew”. – Przenosimy się w lata 70., by oczami studentki z prowincji poznawać szalony świat bohemy intelektualnej Nowego Jorku tamtych czasów i towarzystwo jej nieakceptowanego przez konserwatywną rodzinę ekscentrycznego wujka. I chłonąć jej liberalną obyczajowość, nie do przyjęcia w rodzinnym domu. Ożywcze, choć i smutne – biorąc pod uwagę, ile takich historii dzieje się do dziś – powiedziałą dyrektorka festiwalu.


W gronie polecanych przez nią filmów znalazł się również „ Czarny niedźwiedź” w reżyserii Lawrence’a Michaela Levine’a. – Kolejna po „Tajemniczej śmierci Sylvii Russo” komedia kryminalna, w której ten popularny twórca indie dekonstruuje proces powstawania scenariusza takiego filmu: wyjazd na odludzie i wprowadzenie chaosu w relację przyjaciół, którzy kręcą film. Czy to właśnie ten film? Ile tu z obserwacji własnego związku, a ile prawdy o znajomych? W rolach głównych Aubrey PlazaChristopher Abbot – mówi Śniegowska.

Reklama

I poleca też „Zakodowane uprzedzenie” (reżyseria: Shalini Kantayya). – Niczego już nie możemy być pewni, a zwłaszcza tego, kto i jak nas obserwuje. I jak wykorzysta te informacje o nas, choćby deklarował, że to dla naszego dobra i bezpieczeństwa je gromadzi. Co więcej, okazuje się, że tak jak naukowcy, którzy je tworzą, urządzenia gromadzące nasze dane powtarzają czy zakładają pewne uprzedzenia rasowe i genderowe. Strach się bać – podkreśla. 
 
Jej zdaniem na festiwalu warto zobaczyć także „Ratusz” Fredericka Wisemana. – Wspaniała, choć długa lekcja demokracji i działania władz samorządowych. Tym razem klasyk amerykańskiego dokumentu obserwacyjnego, który uprzednio „podglądał” czytelników Biblioteki Publicznej, kadrę i studentów Uniwersytetu Berkley czy tancerzy Opery Paryskiej, wchodzi z kamerą do ratusza rodzinnego Bostonu i przygląda się z uwagą codziennej pracy urzędników różnych szczebli i różnorodności problemów, którymi ta instytucja się zajmuje – opisuje Śniegowska. I zapewnia, że rezultat jest „zaskakująco wciągający”.


Na koniec poleca dwa jednym, czyli koncert i film, zatytułowany „David Byrne: American Utopia” w reżyserii Spike’a Lee. – Dwie przyjemności najlepsze w realu, których pozbawia nas pandemia, na zakończenie American Film Festival jako wydarzenie specjalne! – podkreśla. I dodaje, że to spektakl teatralny nie tylko dla miłośników Davida Byrne’aSpike’a Lee, który „mistrzowsko przeniósł to sceniczne wydarzenie na ekran”. To zarazem „analiza amerykańskiej duszy w przeddzień wyborów prezydenckich”. – Nóżka podryguje, ale i główka pracuje – powiedziała Śniegowska.

Reklama

Połączona odsłona 20. MFF Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival odbędzie się w dniach 5-15 listopada. W ciągu 11 dni widzowie będą  mogli zobaczyć ponad 170 filmów (blisko 140 produkcji pełnometrażowych i 40 krótkometrażowych) z kilkudziesięciu różnych krajów. Bilety na pokazy stacjonarne można kupić tylko poprzez strony Kina Nowe HoryzontyDolnośląskiego Centrum Filmowego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości