2 698 podpisów widnieje pod petycją, którą w czwartek rano przekazali prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi działacze partii Zieloni oraz stowarzyszenia broniącego Parku Grabiszyńskiego. Petycja wzywa władze Wrocławia do zaprzestania realizacji tzw. masterplanu. Aktywiści uważają, że mimo zapewnień magistratu o tym, że miasto będzie prowadzić rewitalizację zgodnie z wnioskami z konsultacji społecznych, w rzeczywistości może być inaczej.
– Wręczamy dziś petycję podpisaną przez 2698 osób, z czego 856 podpisów to podpisy ręczne, w większości zebrane od tych mieszkańców Grabiszynka, którzy nie korzystają z Internetu. Mamy jeszcze więcej podpisów niż przy pierwszej petycji. Wybraliśmy ten dzień, bo dziś odbywa się ostatnie posiedzenie obecnej rady miejskiej, a my chcemy zasygnalizować, że pewien problem nie został w tej kadencji rozwiązany i po wyborach trzeba się nim będzie zająć – tłumaczy Ewa Zachara ze Społecznego Ruchu Sympatyków Parku Grabiszyńskiego i współautorka petycji.
Paweł Pomian z partii Zieloni nie wierzy w zapewnienia magistratu, że rewitalizacja Parku Grabiszyńskiego ma się odbyć zgodnie z planem ustalonym podczas konsultacji społecznych, a nie wcześniej przygotowanym masterplanem. – Mamy powody przypuszczać, że miasto wbrew woli swoich obywateli właśnie realizuje pierwotny masterplan dla parku – z fontanną, prostowaniem tajemniczych alejek, rondkami co sto metrów, rzeźbami i innymi „atrakcjami”. Dlaczego tak sądzimy? Projekty na wszystkie części parku już dawno ruszyły, podczas gdy na protokół z konsultacji przyjdzie jeszcze poczekać. Jak mamy w takiej sytuacji wierzyć w to, że to, co powiedzieliśmy na konsultacjach, zostanie wzięte pod uwagę? – mówi przewodniczący wrocławskich Zielonych i organizator protestów w obronie parku.
Działacze oprócz petycji wręczyli prezydentowi Dutkiewiczowi bukiet wyrywanych własnoręcznie przez społeczników siewek klonów.
– Nie cale chcemy, żeby spacerowiczom spadały na głowę suche gałęzie, a ścieżki zarastały jeżynami. Wyraźnie napisaliśmy w naszej petycji, że jesteśmy za toaletami i alejkami bez dziur. Ale chcemy, żeby pozostał parkiem leśnym, bo takiego go potrzebujemy na południu miasta i takim go kochamy – zaznacza Jolanta Bielańska, współautorka petycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze