– W 1956 roku ten filozof napisał książkę o starzeniu się społeczeństwa i w niej po raz pierwszy w historii użyte zostało pojęcie matrix, znane z filmu braci Wachowskich. Dla nas interesujące może być to, że pochodził z Wrocławia – mówi Mirosław Jasiński, kurator wystawy „Toksyczny lizak”, którą można oglądać we wrocławskiej Galerii Miejskiej.
„Matrix” to kultowy film SF opowiadający o komputerowym hakerze, który odkrywa, że świat, w którym żyje jest tylko obrazem przesyłanym do jego mózgu przez roboty. Co ciekawe, jego twórcy, rodzeństwo Wachowskich urodziło się w polsko-amerykańskiej rodzinie, a w filmie można odnaleźć wiele podobieństw (wszystko wskazuje na to, że przypadkowych) do polskiego opowiadania „Anioł zagłady” napisanego przez Adama Wiśniewskiego Snerga, tajemniczego polskiego pisarza, który popełnił samobójstwo.
Mirosław Jasiński wspomniał o twórcy matrixa przy okazji wystawy „Toksyczny lizak”.– Ta wystawa jest jak odwrócenie „Alicji w Krainie Czarów” – mówi Jasiński, kurator tej ekspozycji. – Ukazanie lustra, przez które wnikając mamy szansę po toksycznych uwikłaniach i trendach współczesności liznąć przynajmniej choć trochę Normalności i Rzeczywistości, coraz bardziej przypominają nam one Krainę Czarów – dodał.
Od 29. czerwca w Galerii Miejskiej we Wrocławiu można oglądać indywidualną wystawę Małgorzaty ET BER Warlikowskiej zatytułowaną „Toksyczny lizak”. – Przestrzenie instytucji wypełniło malarstwo, grafika, a także obiekty ceramiczne oraz realizacje wykonane ze szkła i stali. Pokaz poświęcony jest szeroko rozumianemu problemowi biedy oraz opozycyjnemu wobec niego zagadnieniu bogactwa – napisano w zapowiedzi wystawy.
Wystawę można oglądać do 18. sierpnia bieżącego roku w Galerii Miejskiej (ul. Kiełbaśnicza 28). Wstęp wolny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze