Przez lata była na świeczniku, dziś jest bez pracy. Na zakończenie swojego urzędowania prezydent Andrzej Duda odwołał ze stanowiska Beatę Kempę, pochodzącą spod Wrocławia wieloletnią posłankę i europosłankę, a dawniej szefową kancelarii premiera i wiceminister sprawiedliwości.
Beata Kempa mieszka w Sycowie pod Wrocławiem. Karierę polityczną zaczynała w 2006 roku, jako posłanka i wiceminister sprawiedliwości (jej szefem był Zbigniew Ziobro). Do Sejmu dostała się cztery razy. W rządzie Beaty Szydło była szefową Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W 2019 roku przeniosła się do Parlamentu Europejskiego - w wyborach zdobyła 209 tysięcy głosów, najwięcej na wrocławsko-opolskiej liście PiS. W naszym okręgu większym poparciem wyborców mogła pochwalić się tylko Janina Ochojska z Koalicji Obywatelskiej. Ale kolejne eurowybory Beata Kempa już przegrała. Poparło ją tylko 86 tysięcy wyborców. I choć startowała z drugiego miejsca na liście PiS, miejsca w Strasburgu dla niej zabrakło.
Z pomocą przyszedł prezydent Andrzej Duda. Trzy miesiące po przegranych przez Kempę wyborach dał jej pracę. Powołał ją na swojego etatowego doradcę. "Wielokrotnie brała udział w debatach i inicjatywach na rzecz obrony chrześcijan, zarówno w kraju, jak i za granicą. Angażuje się w działania mające na celu ochronę wiary oraz symboli religijnych, takich jak krzyż" - pisała o niej Kancelaria Prezydenta RP.
Kariera w Pałacu Prezydenckim nie trwała jednak długo. 5 sierpnia, dzień przed zakończeniem kadencji, Andrzej Duda odwołał wszystkich swoich doradców, w tym Beatę Kempę. Na pożegnanie odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski - to drugie najwyższe polskie odznaczenie cywilne, nadawane za "wybitne zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej". .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze