Reklama

Będzie piąty mecz. Wisła raz jeszcze pokonuje Ślęzę [RELACJA, GALERIA]

30/04/2017 16:12

Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały z Wisłą Can-Pack Kraków w czwartym finałowym meczu Basket Ligi Kobiet 56:64. W rywalizacji do czterech zwycięstw mamy remis 2:2, a piąte spotkanie odbędzie się już 3 maja we Wrocławiu.

Niedzielna potyczka dwóch najlepszych drużyn w kraju miała zupełnie inny przebieg niż sobotnia. Tym razem wrocławianki wykazały się odpowiednią agresją w grze i równie wielką chęcią zwycięstwa. Ślęza zaczęła od prowadzenia 5:0, a potem 13:6. Dobra obrona uruchomiła szybki atak, który w zasadzie nie funkcjonował dzień wcześniej. Bardzo dobrze w mecz weszła Agnieszka Kaczmarczyk, która - jak się później okazało - była najlepiej punktującą w zespole trenera Arkadiusza Rusina.

Jeszcze przed końcem pierwszej kwarty Wisła Can-Pack odrobiła część strat, a na początku drugiej wyszła na prowadzenie. Utrzymywała je bardzo długo i to Ślęza była zmuszona gonić wynik. Wrocławianki czyniły to z wielka determinacją, a że krakowianki nie pozostawały dłużne, to mieliśmy wiele twardych starć, po których koszykarki jednej i drugiej drużyny nierzadko lądowały na parkiecie. Na przykład Agnieszka Szott-Hejmej.

W połowie drugiej kwarty skrzydłowa Wisły Can-Pack po starciu z Nikki Greene padła jak rażona piorunem, skręcając się z bólu i trzymając za twarz, chociaż zderzyła się z Amerykanką ramieniem. Sędziowie nabrali się na tę tanią sztuczkę rodem z boisk piłkarskich, podejmując absurdalną i skandaliczną decyzję o faulu dyskwalifikującym dla środkowej Ślęzy. Tym samym Greene musiała udać się do szatni i do gry już nie wróciła.

W dalszej części meczu Szott-Hejmej jeszcze kilka razy sugerowała sędziom przewinienia wrocławianek po kontakcie z nimi, aż w końcu arbitrzy ukarali ją symulowanie przewinieniem technicznym. Działo się to na osiem minut przed końcem czwartej kwarty, gdy Wisła Can-Pack prowadziła 51:44. Wcześniej krakowianki wypracowały sobie nawet 15 punktów przewagi. Po trzech minutach trzeciej kwarty było już 41:26. Po przerwie na żądanie trenera Arkadiusza Rusina Ślęzę do gry przywróciły Sharnee Zoll-NormanAgnieszka Kaczmarczyk. Zdobyły siedem punktów z rzędu i wynik nadal był sprawą otwartą.

W czwartej kwarcie wrocławianki zbliżyły się nawet na cztery oczka (51:47). Co więcej, miały trzy akcje w ataku, które mogły jeszcze bardziej zredukować straty. Dwie z nich należały do Marissy Kastanek. Amerykanka miała jednak duże problemy ze skutecznością (w całym meczu 4/16 z gry). Wisła Can-Pack trafiała zdecydowanie lepiej i na pięć minut przed końcem znów uciekła na osiem oczek. Mimo ambitnej postawy w samej końcówce, wrocławiankom nie udało się doścignąć Białej Gwiazdy, która ostatecznie wygrała 64:56.

O mistrzostwie Polski zdecyduje zatem piąte spotkanie, które odbędzie się w środę (3 maja) o godz. 16:15 w hali wrocławskiej AWF. Transmisję przeprowadzi TVP Sport.

Wisła Can-Pack Kraków - Ślęza Wrocław 64:56 (12:15, 21:9, 13:16, 18:16)
Wisła Can-Pack: Gidden 13, Ben Abdelkader 12 (1), Simmons 10 (1), Ziętara 8 (1), Pop 6, Kobryn 6, Szott-Hejmej 5 (1), Szumełda-Krzycka 2, Morrison 2.
Ślęza: Kaczmarczyk 20 (1), Zoll-Norman 16, Kastanek 8, Sklepowicz 5, Majewska 5 (1), Treffers 2, Rymarenko 0, Skobel 0, Koperwas 0, Greene 0.

Stan rywalizacji: 2:2.
Kolejny mecz: środa (3 maja), godzina 16:15 we Wrocław.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości