Jazda wypożyczonym samochodem zakończyła się porzuceniem zniszczonego auta. W środę rano, 11 maja, wyjeżdżający z bloków przy ul. Wojrowickiej na Nowym Dworze mogli oglądać furgonetkę renault z wypożyczalni Panek pozostawioną na łuku drogi. Auto jest po przejściach: lewe przednie koło zostało zniszczone, podarta opona wskazuje, że kierowca ćwiczył jazdę w poślizgu.
Driftowanie może słono kosztować kierowcę. Wprawdzie wszystkie auta Panek mają pełne ubezpieczenie OC i AC, jednak regulamin określa, w jakich sytuacjach i ile musi zapłacić wypożyczający, który zniszczy auto. Jeden z zapisów mówi wprost o driftowaniu: używanie hamulca ręcznego podczas jazdy, drift, utrzymywanie obrotów silnika powyżej 5000/min. kosztuje 1000 zł plus wartość powstałych szkód.
Za niewielkie uszkodzenie opłata dodatkowa to koszt naprawy tej szkody, ale nie więcej niż - w zależności od kategorii aut - od 1000 zł za samochód Economy do 10000 zł za auto z grupy Premium. Jeśli szkoda powstała np. na skutek umyślnego działania, brawury czy przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h lub wypożyczający uciekł z miejsca zdarzenia albo nie zgłosił szkody będzie pokrywał pełną wartość szkody. Jeśli więc wypożyczający doprowadzi do zdarzenia, którego efektem będzie kasacja auta, zapłaci za nowy samochód.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze