Makabra w małej wsi pod Strzelinem. Kobieta zadzwoniła na policję, bo zaginął pies jej syna. Wkrótce na jaw wszyła straszna prawda.
Do zdarzenia doszło w środę, 23 kwietnia, na terenie powiatu strzelińskiego. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Strzelinie odebrał zgłoszenie od mieszkanki powiatu, zaniepokojonej zaginięciem psa należącego do jej syna. Na miejscu zastano zdemolowaną budę i zakrwawioną siekierę - widok, który nie pozostawiał złudzeń co do tego, że stało się coś bardzo złego.
W wyniku działań operacyjnych policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o związek ze sprawą. Wkrótce odnaleziono też zwierzę. Charakter i rozległość obrażeń wskazywały, że pies był wielokrotnie uderzany w głowę. Jak ustalili śledczy, sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu – zadawali ciosy siekierą oraz drewnianą kantówką, co doprowadziło do śmierci psa.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Prokurator zastosował wobec nich dozór policji. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
- Żadne okoliczności nie usprawiedliwiają przemocy wobec zwierząt. Każdy przypadek okrucieństwa spotka się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją funkcjonariuszy oraz konsekwencjami prawnymi - podkreśla asp. szt. Aleksandra Bezrąk, rzeczniczka policji w Strzelinie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze