Nad wprowadzeniem w całym Wrocławiu bezwzględnego zakazu korzystania z fajerwerków, petard, rac i ogni sztucznych mają na najbliższym posiedzeniu głosować miejscy radni. Zakaz miałby obowiązywać przez cały rok we wszystkich miejscach publicznych, ale i na terenach prywatnych, jeśli powoduje to "emisję hałasu, substancji lub innych oddziaływań wykraczających poza granice nieruchomości".
Surowe przepisy dotyczące pirotechniki miałyby wejść w życie dwa tygodnie po ich ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego, a więc w praktyce na przełomie lutego i marca.
Zakaz to pomysł współrządzącej Wrocławiem Lewicy. Ma dużą szansę na zdobycie wymaganego poparcia większości rady. Głosowanie zaplanowano na 22 stycznia.
Już w grudniu możliwość ogłoszenia podobnego zakazu w formie swojego zarządzenia sondował prezydent Jacek Sutryk. Ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu po konsultacjach z prawnikami.
W poprzednich latach wojewodowie kwestionowali tego typu zakazy, wprowadzane przez inne dolnośląskie samorządy. Tak było na przykład w 2000 roku, gdy ówczesny wojewoda Jarosław Obremski z PiS unieważnił uchwałę Rady Miasta Świeradowa - Zdroju, zakazującą stosowania środków pirotechnicznych w tym mieście.
- W uzasadnieniu do uchwały nie przedstawiono żadnych danych potwierdzających zaburzenia zdrowotne mieszkańców, turystów i kuracjuszy przebywających na terenie Miasta Świeradów-Zdrój, analizy śmiertelności oraz analizy zagrożenia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego wywołane na skutek odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych, a które wykazywałyby związek skutkowo-przyczynowy ustanowienia przepisów porządkowych – napisał Jarosław Obremski. - Istnieją także takie materiały pirotechniczne, które charakteryzują się bardzo niskim, niskim czy też średnim stopniem zagrożenia życia i zdrowia ludzi, a tym samym obejmowanie ich zakazem użycia jest niezasadne – dodał.
Ostatni zakaz używania fajerwerków obowiązywał na Dolnym Śląsku między 21 grudnia a 30 grudnia 2013 oraz od 2 do 10 stycznia 2014 roku. Wprowadził go wojewoda Aleksander Marek Skorupa z Platformy Obywatelskiej. Podobne zakazy obowiązywały na Dolnym Śląsku także w latach wcześniejszych. Kolejni wojewodowie już ich nie ogłaszali.

A jak zakaz argumentują teraz pomysłodawcy z Lewicy? Oto fragmenty ich uzasadnienia:
Używanie wyrobów pirotechnicznych widowiskowych, takich jak fajerwerki, petardy czy race, powoduje gwałtowne i niekontrolowane oddziaływania w przestrzeni publicznej. Materiały te generują impulsy hałasu o bardzo wysokim natężeniu, nierzadko przekraczającym poziomy uznawane za bezpieczne dla zdrowia człowieka, a jednocześnie powodują emisję pyłów i substancji chemicznych do powietrza. Skutki te nie mogą zostać ograniczone do granic jednej nieruchomości, ponieważ rozchodzą się w przestrzeni miejskiej, oddziałując na osoby trzecie oraz na środowisko.
W warunkach zwartej zabudowy miejskiej brak jest realnej możliwości korzystania z pirotechniki w sposób, który nie naruszałby spokoju, zdrowia i bezpieczeństwa innych osób. Nagłe wybuchy dźwiękowe stanowią źródło silnego stresu dla wielu mieszkańców, w szczególności dla dzieci, seniorów oraz osób z zaburzeniami neurologicznymi i nadwrażliwością sensoryczną. Wpływają one negatywnie na dobrostan psychiczny i mogą prowadzić do reakcji lękowych oraz dezorientacji.
Równie istotne są konsekwencje dla zwierząt. Zwierzęta domowe oraz dzikie reagują na gwałtowne bodźce akustyczne w sposób znacznie silniejszy niż ludzie. W okresach intensywnego używania fajerwerków regularnie obserwuje się wzrost liczby ucieczek zwierząt, ich zaginięć, urazów oraz przypadków ostrego stresu. Dotyczy to zarówno zwierząt pozostających pod opieką mieszkańców, jak i ptaków oraz zwierząt żyjących w parkach i innych terenach zielonych miasta.
Emisje związane ze spalaniem komponentów pirotechnicznych pogarszają również jakość powietrza. W warunkach miejskich, zwłaszcza w sezonie grzewczym, gdy poziomy zanieczyszczeń są już podwyższone, dodatkowy impuls w postaci pyłów i gazów z fajerwerków przyczynia się do dalszego obciążenia środowiska oraz zwiększa ryzyko dolegliwości zdrowotnych u osób z chorobami układu oddechowego i krążenia.
Używanie pirotechniki wiąże się także z zagrożeniem pożarowym oraz ryzykiem obrażeń ciała. Co roku w okresach wzmożonego używania fajerwerków służby ratunkowe odnotowują zwiększoną liczbę interwencji związanych z poparzeniami, urazami i pożarami. Koszty tych zdarzeń ponosi całe społeczeństwo, a zagrożenia dotyczą również osób postronnych, które nie mają wpływu na decyzję o użyciu pirotechniki.
W świetle powyższego Rada Miejska Wrocławia uznaje, że wprowadzenie zakazu używania wyrobów pirotechnicznych widowiskowych stanowi środek konieczny i proporcjonalny do ochrony życia, zdrowia, porządku i bezpieczeństwa publicznego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Możecie wprowadzić zakaz ale tylko nie 01.01 od godziny 00:00, czyli od północy do 1 w nocy. Debile puszczają fajerweki we Wrocławiu już na parę dni przed Sylwestrem i to jest na prawdę denerwujące, ale nie wyobrażam sobie sylwestra bez fajerwerków, które sam kiedyś puszczałem. Od parunastu lat wolę na nie patrzeć bez puszczania swoich 100-200 zł w powietrze
Ciebie i tak nie dotyczy, siedź sobie na swojej wsi i tam podejmuj decyzję. Bardzo decyzja to jak przestaniesz pisać farmazony w końcu
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jest to jedyny zakaz, który popieram.
Możecie wprowadzić zakaz ale tylko nie 01.01 od godziny 00:00, czyli od północy do 1 w nocy. Debile puszczają fajerweki we Wrocławiu już na parę dni przed Sylwestrem i to jest na prawdę denerwujące, ale nie wyobrażam sobie sylwestra bez fajerwerków, które sam kiedyś puszczałem. Od parunastu lat wolę na nie patrzeć bez puszczania swoich 100-200 zł w powietrze
Bardzo dobra decyzja