Policjanci zatrzymali mężczyznę, który pędził autostradą A4 „pod prąd” z prędkością ponad 160 km/h. Funkcjonariusze w wyniku podjętych działań, najpierw podjęli pościg za kierującym, by ostatecznie, w bezpiecznym miejscu zatrzymać pojazd. Mężczyzna nie potrafił powiedzieć, dlaczego jechał pasem dla przeciwnego kierunku ruchu.
W niedzielę około godz. 10.00 policjanci z powiatu legnickiego otrzymali informację o jadącym autostradą A4 „pod prąd” w kierunku Wrocławia samochodzie.
– W związku z tym funkcjonariusze niezwłocznie udali się w ustalony rejon celem odszukania niebezpiecznego kierowcy. Policjanci zauważyli pojazd na 73 kilometrze autostrady. Zachowując wszelkie warunki bezpieczeństwa zawrócili i rozpoczęli pościg – opowiada Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Kierujący jadąc samochodem „pod prąd” zmuszał w trakcie jazdy innych użytkowników ruchu drogowego do gwałtownego hamowania i szybkiego oraz bardzo niebezpiecznego manewru w postaci zmiany pasa ruchu, momentami jedynego manewru, aby uniknąć zderzenia czołowego.
Policjanci dogonili po krótkim pościgu jadącego miejscami ponad 160 km/h mężczyznę. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zatrzymania w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa dla jadących tym pasem innych kierowców.
– Mężczyznę wyprowadzono z pojazdu. Okazał się nim 63-letni mieszkaniec Lubina. Kierowca był trzeźwy. Nie umiał wyjaśnić policjantom, dlaczego jechał „pod prąd” autostradą. Samochód usunięto z drogi a kierującemu zatrzymano prawo jazdy. Będzie prowadzone w jego sprawie postępowanie dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym – kończy Kamil Rynkiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze