Spory ziemny kopiec naszpikowany połamanymi płytami z betonu, gdzieniegdzie porośnięty dziką zielenią i starannie odgrodzony jaskrawymi palikami ze sznurem. Taki osobliwy widok wita spacerowiczów w remontowanym parku przy ulicy Idzikowskiego.
Mieszkańcy wrocławskiego Gądowa przecierają oczy ze zdumienia, patrząc na efekty będącego na ukończeniu remontu parku przy ulicy Idzikowskiego. – Prezydent Jacek Sutryk zarządził remont, Unia wyskoczyła z siana, a na koniec usypano dwie wielkie hałdy ziemi pomieszanej z gruzem betonowym. I to ma tak zostać? To jakiś pomnik PRL-u? Przecież w całym mieście magistrat likwiduje betonowe ustrojstwa, sadzi kwiatki i zioła, a do parku zwożą beton – komentuje nasz czytelnik.
To ani pomnik, ani brak dbałości ekipy. Marek Szempliński, rzecznik ZZM, wyjaśnia, że to, co mieszkańcy nazywają „betonowym ustrojstwem”, w dokumentacji projektowej figuruje jako „górki ruderalne” oraz „galeria ruderalna”.
- Widoczne na terenie parku pagórki zawierające fragmenty betonu to elementy ekspozycyjne nawiązujące do historii tego miejsca. Znajdowała się tutaj m.in. płyta odstawcza lotniska, a teren był placem składowym po budowie osiedla Gądów. Fragmenty betonu pozyskane z rozbiórek nawierzchni zostały wtórnie wykorzystane na terenie parku. Takie rozwiązanie jest nie tylko ekologiczne, ale i ekonomiczne - wyjaśnia.
Urzędnicy tłumaczą, że na gruzie posadzono specjalne rabaty bylinowe i rośliny pionierskie. Plan jest taki - z biegiem lat deszcz, mróz i korzenie roślin mają skruszyć beton, a natura ma go dosłownie „pochłonąć” na oczach mieszkańców. Ma to być żywa lekcja tzw. sukcesji naturalnej.
Za projekt parku przy ul. Idzikowskiego odpowiada pracownia IKROPKA. Co ciekawe, ich naturalistyczna i kontrowersyjna wizja zdobyła wyróżnienie w międzynarodowym konkursie podczas Światowego Kongresu Zielonej Infrastruktury (WGIC) w Berlinie. Światowi eksperci zachwycali się tym, jak Wrocław chce integrować „czwartą przyrodę” (czyli roślinność niszczącą beton) z przestrzenią miejską, retencjonować wodę i wspierać bioróżnorodność.
Urzędnicy zapewniają, że nikt tu niczego nie robi „na dziko”. Przy górkach z gruzem zamontowano już specjalne tablice edukacyjne z oryginalną grafiką, które mają wytłumaczyć zdezorientowanym mieszkańcom, dlaczego patrzą na stertę betonu, a nie na wypielęgnowany trawnik.
Park nie został jeszcze formalnie odebrany przez miasto – prace mają zakończyć się w przyszłym miesiącu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze