Zimą nad Siechnicami pojawia się charakterystyczna łuna światła, widoczna nawet z Wrocławia. Kiedyś bardziej żółta, teraz zazwyczaj różowa. To nie pożar, ani zjawisko nadprzyrodzone, tylko potężne szklarnie z pomidorami, które w ostatnich latach mocno rozbudowano i zmodernizowano.
W pochmurne noce nad Siechnicami niebo często świeci na pomarańczowo albo różowo. To jednak nie pożar, ani inne niebezpieczne zjawisko. Źródło tej łuny jest bowiem prozaiczne – to gigantyczne szklarnie firmy Citronex/PPO Siechnice, w których przez całą zimę dojrzewają pomidory.
W środku pracują tysiące lamp doświetlających uprawy nawet przez około 18 godzin na dobę. Gdy światło odbija się od niskich chmur, nad miastem powstaje świetlny „klosz”, widoczny z kilkunastu kilometrów, m.in. z Wrocławia czy Oławy.
Szklarnie w Siechnicach należą do największych tego typu obiektów w Europie. Przez lata kompleks rósł etapami – najpierw powstały kolejne hale po 6 hektarów, potem dołożono następne obiekty, aż utworzyły jeden wielki blok szklarni o powierzchni około 24–25 hektarów w jednym ciągu. W środku uprawia się głównie pomidory malinowe, mięsiste i koktajlowe, a technologia doświetlania jest wzorowana na nowoczesnych rozwiązaniach z Holandii i Belgii.
W ostatnich latach wprowadzono też nowy rodzaj oświetlenia – specjalne lampy LED, które świecą na różowo, dopasowując barwę światła do cyklu życia pomidorów. Dzięki temu rośliny mają lepsze warunki do wzrostu, a szklarnie zyskały charakterystyczny „kosmiczny” kolor, jeszcze bardziej widoczny na nocnym niebie.
Mieszkańcy Siechnic od lat są podzieleni. Jedni skarżą się na – ich zdaniem – zbyt jasną łunę, innym to nie przeszkadza. Firma zaczęła jednak inwestować nie tylko w kolejne hale, ale też w ograniczenie uciążliwości. Na bocznych ścianach zamontowano kurtyny, które o zmierzchu automatycznie się zasuwają i mają zatrzymywać część blasku w środku szklarni. Zmieniono również system sterowania oświetleniem, dodając nowe oprogramowanie i więcej możliwości ręcznego sterowania, żeby lepiej reagować na pogodę i uwagi mieszkańców.
- Mi osobiście łuna nigdy nie przeszkadzała. Kiedyś była bardziej żółta lub pomarańczowa, teraz – jak widać – jest różowa. Mieszkam dość blisko szklarni, ale nie „świeci” mi do mieszkania – mówi nam pan Robert, który wysłał zdjęcia do naszej redakcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.