Chwile grozy na mijance tramwajowej na ul. Przyjaźni. Samochód wjechał na torowisko i ruszył prosto na nadjeżdżający tramwaj. Choć czołowego zderzenia udało się uniknąć, MPK Wrocław alarmuje, że to już kolejny taki przypadek w ostatnich dniach.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 3 lutego, około godziny 18:00. Jak przekazało MPK Wrocław, kierowca samochodu osobowego wjechał na jednotorowy odcinek z mijanką na ul. Przyjaźni i ruszył „pod prąd”, wprost na nadjeżdżający tramwaj. Całe zajście zostało zarejestrowane przez monitoring pojazdu - niewiele brakowało do czołowego zderzenia.
Niestety, nie jest to odosobniony incydent. W środę (4 lutego) odnotowano kolejny przypadek, gdy kierowca postanowił przeciąć torowisko w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz wjazdu. - Torowisko nie jest dodatkowym pasem do omijania korków, ani skrótem – przypomina MPK Wrocław.
Przewoźnik apeluje o rozsądek, zwłaszcza po tym, jak w ostatnich dniach coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których samochody poruszają się po torach lub przecinają je w niedozwolonych miejscach.
Jak tłumaczy MPK, takie zachowanie może mieć również techniczne konsekwencje. Torowiska wyposażone są w pętle indukcyjne – czujniki, które wykrywają tramwaje i przekazują sygnał do sygnalizacji sterującej ruchem na jednotorowym odcinku. System nie potrafi jednak rozróżnić tramwaju od samochodu, dlatego wjazd nieuprawnionego pojazdu może zaburzyć jego działanie. W efekcie sygnalizacja błędnie interpretuje sytuację, co może prowadzić do wstrzymania ruchu, błędnych sygnałów świetlnych, a nawet tzw. „zawieszenia” całego systemu. - Każdy taki przypadek to realne ryzyko dla bezpieczeństwa pasażerów i naszych pracowników - podkreśla MPK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze