Gdy Bezpartyjni Samorządowcy dynamicznie ruszyli z kampanią przed przyszłorocznymi wyborami, w tle dało się słyszeć „uzurpator”, „cebulak”, a także pojawiła się postać polityka, który w wyborach na prezydenta RP zdobył najgorszy wynik - 0,09 procenta poparcia. Politycy z Dolnego Śląska jednak o wiele większą uwagę przywiązują do rozmów z Piotrem Zgorzelskim, szefem Rady Naczelnej PSL.
Od kliku tygodni coraz głośniej o Bezpartyjnych Samorządowcach, którzy deklarują chęć startu w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. W poprzednich w 2023 r. zdobyli ponad 400 tys. głosów, czyli 1,86 proc. Zapewne mniej niż się spodziewali. – Pokazaliśmy wtedy jednak, że jesteśmy sprawni organizacyjnie i że potrafimy przejść przez cały proces wyborczy. Jesteśmy zbyt małą organizacją, by iść samodzielnie, żeby się przebić. Trudno było nam na przykład trafić do ogólnopolskich mediów – tłumaczy obecnie wicemarszałek Michał Rado, jeden z liderów Bezpartyjnych Samorządowców.
Po jednym z wystąpień wicemarszałka, w którym wspomina także o szukaniu porozumienia z Polskim Stronnictwem Ludowym odezwał się Marek Woch. Polityk ten od miesięcy posługuje się szyldem Ogólnopolskiej Federacji „Bezpartyjni i Samorządowcy”.
Do redakcji portalu e-legnickie.pl, w którym pojawiła się taka wypowiedź Michała Rado, napisał, że Ogólnopolska Federacja „Bezpartyjni i Samorządowcy”, której jest przewodniczącym zarządu, nie prowadzi z PSL rozmów o wspólnym starcie w wyborach i nie podjęła w tej sprawie żadnych decyzji. I że Michał Rado nie reprezentuje federacji ani partii i nie jest uprawniony do składania w jej imieniu oświadczeń
Przypomnijmy, że Marek Woch to polityk, który w ostatnich wyborach na prezydenta RP zdobył najgorszy wynik ze wszystkich trzynastu kandydatów - nieco ponad 18 tys. głosów czyli 0,09 proc. poparcia. Od jesieni natomiast jest związany z Grzegorzem Braunem i jego Konfederacją Korony Polskiej.
Oczywiście nie trzeba było długo czekać na reakcję dolnośląskich działaczy Bezpartyjnych Samorządowców, organizacji, która powstała w tym regionie.
- Marek Woch jest uzurpatorem w środowisku Bezpartyjnych Samorządowców. Żeby być Bezpartyjnym Samorządowcem to przede wszystkim trzeba być samorządowcem, a ja nie widzę w jego CV rozdziału, w którym gdziekolwiek i kiedykolwiek był samorządowcem - skwitował wystąpienia Wocha Bohdan Stawiski, jeden z liderów BS, członek zarządu powiatu wołowskiego. - Chciałbym serdecznie pozdrowić Marka Wocha. Marku ty nie reprezentujesz Bezpartyjnych Samorządowców, ty się pod naszą organizację podszywasz. Nie zachowuj się jak klasyczny polityczny cebulak. Trochę honoru, odwagi, rozumu… Pozdrawiamy z Dolnego Śląska.
Działacze z Dolnego Śląska podkreślają też, że ich organizacja chce mieć silne przedstawicielstwo w Sejmie nie dla zaspokojenia jakiś swoich ambicji czy dla stanowisk, lecz po to aby kształtować politykę państwa w stosunku do samorządów. Wskazują też główne punkty programu.
- Są to likwidacja urzędów wojewódzkich i przekazanie wszelkich administracyjnych zadań urzędom marszałkowskim, a także bezpośrednie wybory marszałka województwa i starostów powiatów – dodaje Michał Rado.
Kierownictwo PSL, między innymi Piotr Zgorzelski, szef Rady Naczelnej partii, które spotkało się w Warszawie z przedstawicielami Bezpartyjnych Samorządowców jest przekonane do tej współpracy. Zwłaszcza w kontekście wzmocnienia samorządów i zniesienia dwukadencyjności.
Potwierdzają się też nasze doniesienia, że w tle tych rozmów pojawia się postać byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Podobno ludowcy, rozmawiając z Bezpartyjnymi, robili istotne zastrzeżenie. Chodzi właśnie o środowisko polityczne Morawieckiego, które ludzie z kręgów PSL widzą ewentualnie na swoich listach. Niby były premier dogadał się z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, że jego stowarzyszenie Rozwój Plus zostaje w PiS, ale coraz głośniej słychać jednak inne sygnały. Sugerujące także to, że prezes nie ma już tyle do powiedzenia co w przeszłości.
Współpraca z Bezpartyjnymi Samorządowcami i ewentualnie Mateuszem Morawieckim jest o tyle ważna dla PSL, gdyż doskonale widzą swój wynik w ostatnich sondaże.
– To nie jest tak, że nie mamy szans na wejście do Sejmu, ale nie mamy też pewności i nikt nie chce podjąć ryzyka, jakim byłby samodzielny start – przekazał portalowi zero.pl jeden z posłów stronnictwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze