Reklama

Koniec z zadaniami domowymi! Kandydat na prezydenta Wrocławia zapowiada rewolucję w edukacji

12/04/2018 14:05

Jerzy Michalak z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego zapowiada, że po wygraniu wyborów na prezydenta Wrocławia będzie chciał zmienić wrocławską edukację. Ograniczenie zadań domowych, lekcje angielskiego już od najmłodszych klas i rezygnacja z dzielenia uczniów pod względem wiedzy i umiejętności – to tylko niektóre propozycje z modelu edukacji, na którym Michalak chciałby oprzeć wrocławskie szkolnictwo.

– Rozmawiamy o to tym, w jaki sposób uczyć nasze dzieci dzisiaj, żeby ta nauka, zdobyte wiadomości i umiejętności odpowiadały wyzwaniom przyszłości – tłumaczy Jerzy Michalak , który chwali nowoczesne podejście do nauczania polegające m.in. na odchodzeniu od zadawania zadań domowych. – Dom nie jest filią szkoły. Teraz panuje taki pruski model edukacji, na którym cierpią i dzieci, i nauczyciele. Dziecko przez 6-7 godzin uczy się w szkole, a później przez 2-3 godziny musi odrabiać lekcje – komentuje.


Michalak zapowiada, że w zamian chce postawić na naukę umiejętności praktycznych oraz krytycznego i empatycznego myślenia. – Chcemy odejść od edukacji frontalnej, gdzie nauczyciel podaje informacje do zapamiętania uczniowi, a uczeń ma się tego nauczyć na pamięć, a potem trudno jest mu te zdobyte informacje wykorzystać w życiu codziennym – zapowiada.

Reklama

Swoje pomysły kandydat DRS-u opiera na modelu edukacji z Finlandii, a także eksperymentach edukacyjnych, które były prowadzone we wrocławskich szkołach publicznych i niepublicznych.


–  To, co wyróżnia szkoły fińskie, to jest nowoczesne podejście do kształcenia. Dwa lata temu świat obiegła informacja, że Finowie rezygnują z nauki pisania. Na szczęście było to przejęzyczenie w tłumaczeniu, bo chodziło tak naprawdę o odejście od kaligrafowania, przywiązania uwagi do pisania w linijce – mówi Tomasz Siemież , dyrektor Zespołu Edukacyjnego Włodowice, w którym już są wdrażane eksperymentalne sposoby edukacji. – Badania naukowe pokazują, że najbardziej rozwojowe jest uczenie pisania na czystej kartce, na której dziecko może poprzez pisanie rozwijać się bez ograniczeń – dodaje.

Reklama

Świetlice Przyszłości


Wśród edukacyjnych propozycji Jerzego Michalaka znalazły się też „Świetlice Przyszłości”, które w dużo lepszym stopniu miałyby odpowiadać potrzebom młodych wrocławian. Polityk chciałby, żeby w miejscach, gdzie dzieci spędzają czas po szkole powstały kąciki do odrabiania lekcji, w których uczniowie mogliby liczyć na wsparcie dyżurującego nauczyciela oraz kąciki Twórczego Rozwiązywania Problemów.


Michalak przekonuje, że na przeszkodzie w modernizacji świetlic nie powinny stanąć problemy z przeludnieniem szkół. W szkołach, gdzie istnieje problem ze zbyt dużą liczbą dzieci, opieka po lekcjach mogłaby być realizowana w innych budynkach np. domach kultury.

Reklama

Więcej uwagi dla dzieci niepełnosprawnych


Sztab Jerzego Michalaka poświęca też uwagę edukacji i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych. Kandydat c hciałby dążyć do wyrównania szans m.in. poprzez uzupełnienie różnić w jej finansowaniu wynikających z rozporządzenia o podziale subwencji oświatowej ogólna.


–  W obecnym systemie niepełnosprawności są kategoryzowane na różne rodzaje, co jest niestety błędne. Nie istnieje coś takiego jak pojedyncza niepełnosprawność. Każda niepełnosprawność występująca u dzieci powoduje szereg oddziaływań na różne strefy życia dziecka – przekonuje Marta Rylokowska - Maciążek , dyrektor ka przedszkola specjalnego „Wesołe Żabki”. – Subwencja oświatowa ogólna przyznawana jest na podstawie wad, które są przypisywane do kategorii niepełnosprawności. Jest to krzywdzące dla dzieci, bo zabiera możliwość pełnej rehabilitacji. Problemy każdego dziecka trzeba rozpatrywać holistycznie – komentuje.

Reklama

Wśród postulatów znalazło się m.in. utworzenie w szkołach specjalnych zespołów terapeutycznych, w skład których wchodziliby: pedagog, logopeda, fizjolog i psycholog, a także finansowanie dowozów do szkół.


Marta Rylokowska-Maciążek proponuje też, by miasto zapewniało osobom niepełnosprawnym, ale zdolnym do podjęcia pracy zatrudnienie przy prostych pracach np. koszeniu trawy, czy pielęgnacji zieleni w parkach. –  Edukacja dzieci niepełnosprawnych kończy się w wieku 24 lat, potem te dzieci niestety wracają do domów, ponieważ, nie ma miejsc, gdzie posłać te osoby – komentuje.

Reklama

Nauka angielskiego już od 1 klasy i „gimbusy” na prąd


Kandydat DRS-u chciałby też postawić na naukę języków obcych. Michalak w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, przy zaangażowaniu rad rodziców chciałby, aby lekcje języka angielskiego odbywały się już w klasach 1-3 w wymiarze minimum 2 godzin tygodniowo.


Ostatnim pomysłem jest zakup 50 autobusów elektrycznych, które miałby kursować po wrocławskich osiedlach i dowozić dzieci do szkół rejonowych. Kosz takiej inwestycji to ok. 50 mln zł. – Jakiś czas temu mówiłem o rezerwach budżetowych, które mogą być przeznaczone np. na dopłaty do aut elektrycznych. Część tych pieniędzy może być przeznaczona na zakup i utrzymanie tychże autobusów – tłumaczy Jerzy Michalak .

Reklama

Kursy autobusów elektrycznych miałyby zmniejszyć ruch samochodowy w okolicach szkoły, a przy tym ze względu na ich ekologiczną formę zasilania, pozytywnie wpłynąć na jakość powietrza w mieście.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości