Reklama

Kradzieże we wrocławskich parkach i placach zabaw. Dziwne upodobania złodziei

31/08/2022 09:19

Baldachim zniknął z placu zabaw, ale ocienia teraz balkon dwie ulice dalej. Sympatyczny ogrodnik poszedł “ukopać” sobie funkii z miejskiego zieleńca, ale sąsiad zrobił dokumentację fotograficzną. Z parków we Wrocławiu kradzione są niepotrzebne, wydawałoby się, elementy. Są też kradzieże w cyklach lub sezonowe. Podczas pandemii także zmieniły się upodobania złodziei.

Chociaż najczęściej kradzione w parkach we Wrocławiu są oczywiście rośliny, to z zieleńców znika właściwie wszystko. Zwykle można domyślać się, że skradzione rzeczy będą pełniły w domach złodziei te same funkcje. Jeden z czytelników przysłał do redakcji kilka zdjęć: na tych z Żabiej Ścieżki - zieleńca na Przedmieściu Oławskim we Wrocławiu - nie ma baldachimów, które ocieniały fragment placu zabaw. Na zdjęciu kamienicy przy ul. Komuny Paryskiej natomiast identyczny baldachim ocienia balkon. Czytelnik jest przekonany, że to jeden z tych, które zostały ukradzione z Żabiej Ścieżki.


Jednak Zarząd Zieleni Miejskiej nie ma możliwości skontrolowania legalności pochodzenia żagla powiewającego na prywatnym balkonie. Dla służb wartość jednostkowych przedmiotów kradzionych z parków jest często zbyt mała, by wszczynać śledztwo, więc takie kradzieże zwykle nawet nie są zgłaszane.

Reklama

Najczęściej jednak łupem parkowych złodziei padają sadzonki różnych roślin. - Plaga ta jest mało zauważalna i słabo zewidencjonowana, ponieważ koszty pojedynczych sadzonek są znikome, więc trudno je nawet zgłaszać, gdyż nikt dla kilku złotych nie będzie wszczynał śledztwa - wyjaśnia rzecznik prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu Marek Szempliński. Zdarza się również, że rośliny były kradzione jeszcze w czasie, gdy wykonawca dopiero urządzał zieleniec i jeszcze nie przekazał go ZZM-owi. 


- Kiedyś na pl. Powstańców Śląskich firma urządzająca rabaty po prostu część nasadzeń wykonała w ostatniej chwili, ponieważ sukcesywnie rozmieszczane rośliny równie sukcesywnie znikały - przypomina sobie Szempliński.

Reklama

Jak przekonuje rzecznik ZZM-u, skutecznym sposobem - chociaż nie zadział w przypadku baldachimu - ochrony wspólnego dobra jest kontrola społeczna. - W Swojczyckim Parku Czarna Woda jakiś obywatel postanowił zaopatrzyć się w funkie, rodzaj byliny. Zawiadomienie o tym do ZZM - choć nie posiadamy żadnych uprawnień do ścigania takich osób - przysłał czujny mieszkaniec, który wykonał przy tym dokumentację zdjęciową. Po bardzo krótkim czasie ten sam mieszkaniec przysłał informację, że rośliny wróciły na miejsce. Reakcja nie była potrzebna, a właściwie ograniczyła się do kontroli stanu tych funkii - przekazuje Marek Szempliński.


Kradzieże większych roślin - a można ukraść nawet młode drzewo, chociaż wymaga to zaangażowania większej liczby ludzi i samochodu - ZZM jednak zgłasza, ponieważ wartość takich okazów jest duża.

Reklama

W okresie jesienno-zimowym plagą we Wrocławiu są kradzieże roślin zimozielonych: gałęzie iglaków czy zawsze zielonego bluszczu wycinane są w parkach wtedy hurtowo. - Wnioskujemy z tego, że są tacy, co z dobytku publicznego zaopatrują się w materiał do wykonywania ozdób, wieńców, bukietów na święta, na groby - mówi rzecznik ZZM i wyjaśnia od razu, że to właśnie dlatego, by zniechęcić złodziei te rośliny często są posmarowane specjalnym barwnikiem.


Oprócz takich “standardowych” kradzieży są we wrocławskich zieleńcach mniej typowe. - Nie wiadomo, co może się podobać w pokrywkach kubłów na śmieci. Bardziej zrozumiałe jest zabieranie całych pojemników, aczkolwiek te z parków na Krzykach giną w dziwnych cyklach po kilka, raz na kilka miesięcy - opowiada Szempliński.

Reklama

Zaskoczeniem dla pracowników ZZM-u były kradzieże huśtawek z placów zabaw. Była ich prawdziwy wysyp, ale - co ciekawe - niemal wyłącznie w czasie pandemii koronawirusa.


- Uszkodzenia i kradzieże na placach zabaw to osobny i dość skomplikowany problem. Najważniejsze, co trzeba tu zauważyć, jest to, że uszkodzone urządzenie na placu zabaw trzeba często wyłączyć z użytkowania czasem na kilka tygodni ze względu na bezpieczeństwo - mówi Marek Szempliński.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości