We Wrocławiu trwa batalia o budynek ZETO, który dla jednych jest cudem modernistycznej architektury, a dla innych brzydką poszarzałą konstrukcją. O jego przebudowę stara się firma, która niedawno postawiła wielce kontrowersyjny budynek przy pl. Wolności. Okrzyknięto go koszmarem architektury. Ale nie tylko ta budowla tak została nazwana w naszym mieście.
Konserwator zabytków nie zgadza się na przebudowę ZETO - tu przeczytasz dlaczego
W przedwojennym Wrocławiu za koszmarek uznawano Halę Stulecia i budynek banku, obecnie hotel, na rogu Rynku i pl. Solnego. Niewiele brakowało, aby po wojnie obok ratusza stanęły kilkupiętrowe bloki, ale na szczęście zdecydowano się na odbudowę zabytkowych kamienic. Takiego szczęścia już nie miał pl. Nowy Targ czy rynki w innych miastach Dolnego Śląska.
Co zresztą ówczesny wojewódzki konserwator uznał za swoją największą zawodową porażkę.
- Moje niepowodzenie, to zabudowa jaka powstała w zabytkowej części Legnicy i Jeleniej Góry – kilka lat temu uważał nieżyjący już prof. Mirosław Przyłęcki, który wojewódzkim konserwatorem zabytków został w 1958 roku. - Protestowałem, ale nie na wiele to się zdało. Koszmarnie połączono tam współczesną zabudowę z zabytkowym otoczeniem. Tego jeszcze przez wiele lat nie da się zmienić.
80 lat po wojnie a we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku cały czas trwa dyskusja o łączeniu nowoczesnej zabudowy z zabytkowym otoczeniem. Nasiliła się w ubiegłym roku przy okazji odsłonięcia nowego budynku przy pl. Wolności, który wyrósł między Pałacem Królewskim, a odrestaurowaną kamienicą Max Born Forum plac Wolności 4 i Hotelem Monopol, tuż obok wjazdu do podziemnego parkingu pod Narodowym Forum Muzyki.
"Architektowi się chyba Stare Miasto z Jagodnem pomieszało./ Pierwszy raz bardziej podobała mi się zarośnięta dziura w zie mi od zrealizowanego budynku" - to tylko wybrane komentarze jakie pojawiły się po zaprezentowaniu budowli.
W galerii prezentujemy budowle, które wcześniej budziły niemniejsze emocje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najgorsze we Wrocławiu to kierowanie się Krakusami i Warszawiakami. Krytykowanie postsowieckiej Wawy a jednocześnie wszyscy się rozpisują o wieżowcach Wawy. Krakusy zaś nigdy wieżowców nie mieli , a zaraz powiedzą że będą robić dzielnice wieżowców. U nas w Breslau jest wysoki wieżowiec więc jeszcze dwa , trzy trzeba niedaleko abo wyrównać Skyline. Podsumowując Sutryk , ten zabużański nieudacznik, wszystko kopiuje i wszystko źle. Ale co tu oczekiwać od magistra Collegium Humanum. To jest dramat. Robienie wszystkiego co inni, i źle.
Najgorsze we Wrocławiu to kierowanie się Krakusami i Warszawiakami. Krytykowanie postsowieckiej Wawy a jednocześnie wszyscy się rozpisują o wieżowcach Wawy. Krakusy zaś nigdy wieżowców nie mieli , a zaraz powiedzą że będą robić dzielnice wieżowców. U nas w Breslau jest wysoki wieżowiec więc jeszcze dwa , trzy trzeba niedaleko abo wyrównać Skyline. Podsumowując Sutryk , ten zabużański nieudacznik, wszystko kopiuje i wszystko źle. Ale co tu oczekiwać od magistra Collegium Humanum. To jest dramat. Robienie wszystkiego co inni, i źle.
Największym koszmarkiem i bublem od kilku dekad we Wrocławiu to konserwatorzy zabytków od Hawrylkakowej począwszy.