Wrocławskie lodziarnie zaczynają nowy sezon. W tym roku ich klientów czeka niemiła niespodzianka. Ci, którzy zamówią lody w kubeczku, a nie w wafelku, do ceny lodów będą musieli dopłacić kilkadziesiąt groszy. To tzw. podatek od plastiku, obowiązujący od początku tego roku.
Polska musiała dostosować się do ograniczeń unijnych w sprawie wykorzystywania tworzyw sztucznych, dlatego teraz za opakowanie wykonane z plastiku trzeba dopłacić specjalną opłatę, tzw. podatek od plastiku. Właściciele lodziarni muszą też prowadzić dokumentację i skrupulatnie liczyć kubeczki, w których sprzedają lody.
- Przepisy weszły na początku stycznia tego roku, ale ewidencję musieliśmy prowadzić już w roku ubiegłym. Za kubek na lody trzeba zapłacić dodatkowe 30 groszy. Kubeczki są papierowe, ale mają powłokę z tworzywa sztucznego i nadruk, dlatego ustawodawca nie uznaje ich jako eko. Ta powłoka jest niezbędna, żeby kubki nie przemakały - tłumaczy nam Aleksandra Trębska, menedżer sprzedaży w lodziarni Polish Lody. W tym roku porcji lodów kosztuje tu 8 zł, dwie gałki - 15 zł, trzy - 20 zł, a cztery - 25 zł. Plus kubeczek.
W lodziarni Słodka Przystań w Porcie Popowice cena gałki waha się w tym roku od 8,50 do 9,50 zł w zależności od smaku. Kubeczek kosztuje dodatkowo 50 groszy.
Opłaty za kubeczek nie trafiają do kieszeni przedsiębiorców. Pieniądze muszą oddać państwu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze