Pochówek na tym cmentarzu to była swego rodzaju nobilitacja. Zakładano go z myślą o wielkich rodach mieszczańskich, a groby tam miały wielkie osobistości przedwojennego Wrocławia. Po 1945 roku na tym terenie stanęły bloki, była tam słynna wietnamska restauracja, a ślady nekropolii widać w pobliskim przedszkolu.
Cmentarz Wielki we Wrocławiu powstał w kwartale dzisiejszych ulic: Legnickiej, Braniborskiej, Dobrej i Trzemeskiej. Jego powstanie związane było z reskryptem króla Prus Fryderyka II z 1775 roku, w którym monarcha zabronił pochówków w obrębie murów miejskich.
W tej sytuacji wrocławski magistrat zdecydował o organizacji pola pochówkowego poza miejskim murami. Kupiono grunty na Przedmieściu Mikołajskim, który wcześniej był własnością klasztoru Urszulanek. W 1777 roku przedstawiciel Śląskiego Konsystorza Ewangelickiego Chrystian Ludwig Müller poświęcił nowy cmentarz. W centrum powstała kaplica zwana także Kościołem Cmentarnym. Wnętrze świątyni było wyposażone w barokowy ołtarz, ambonę oraz emporę organową. Jej budowa kosztowała 17 tysięcy talarów (3192 talary wyłożył król Fryderyk Wilhelm II).
Nekropolia została przekazana do użytkowania trzem parafiom ewangelickim: św. Marii Magdaleny (wschodnia część cmentarza), św. Elżbiety (zachodni fragment pola pochówkowego) oraz św. Bernardyna (południowe kwatery cmentarne).
Chowano tu przede wszystkim osoby zaliczane do elity miasta. Wielki Cmentarz zyskał szczególny charakter, a z czasem zapełnił się pomnikami nagrobnymi, nierzadko o dużej wartości historycznej, wznoszonymi na grobach wybitnych osobistości Wrocławia.
Cmentarz po niecałych 100 latach wypełnia się całkowicie ze względu rozrastające się miasto. Jednocześnie otaczany jest systematycznie nowymi kamienicami. W roku 1866 zostaje zamknięty. Ale pochówki będą się tam zdarzać do 1945 roku.
W czasie walk o Festung Breslau w 1945 roku, cmentarz znalazł się w obszarze najcięższych walk. Pomimo zniszczeń charakter cmentarza zachował się do roku 1956. Od 1957 roku następuje likwidacja cmentarza z przeznaczeniem pod rozbudowę linii tramwajowej i budownictwo mieszkaniowe.
Pierwsze budynki zaczęto wznosić już w latach 60. XX wieku. Pojawiły się też garaże i pawilon handlowy, w którym uruchomiono pierwszą we Wrocławiu wietnamską restaurację Jak podają autorzy ze strony wroclawskiecmentarze.pl, pozostałości po dawnym cmentarzu w postaci elementów dekoracyjnych nagrobków, a nawet całych płyt nagrobnych były widoczne jeszcze przez wiele lat. Współcześnie można je odnaleźć m.in. w podmurówce płotu okalającego przedszkole, wzniesione na tym terenie na przełomie lat 60. i 70. XX wieku.
Kilka lat temu postanowiono upamiętnić Cmentarz Wielki. Na niewielkiej części terenu, na którym niegdyś mieściła się nekropolia, wytyczono skwer. Posadzono około 150 krzewów i ponad tysiąc krzewów. O istnieniu w tym miejscu cmentarza przypominają kamienne płyty. Na jednej z nich przedstawiono plan cmentarza, a na drugiej – krótką historię nekropolii wraz z listą znanych wrocławian na niej pochowanych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Największa nekropolia znajdowała się przed wojną na Krzykach. Zaczynała się przy dzisiejszej Drukarskiej i rozciągała aż do Bardzkiej. Zachował się jedynie cmentarz żydowski przy Ślężnej i maleńkie fragmenciki olbrzymiego kiedyś cmentarza katolickiego przy Bardzkiej i przy Działkowej. 7 gmin wyznaniowych miało tam swoje miejsca pochówku. Rozmiar tego obszaru widać na przedwojennych mapach miasta. Dzisiaj stoją tam blokowiska (Wieczysta, Orzechowa, Armii Krajowej, Świeradowska itd), Aquapark, wzgórze Andersa, itp. Całe osiedle bloków przy Kamiennej stoi na cmentarzu ewangelickim. Jako dziecko bawiłem się tam z kolegami czaszkami i kośćmi ludzkimi, które walały się wszędzie. Dzisiaj byłoby to nie do pomyślenia, bezczeszczenie zwłok itp, ale wtedy nikt się tym nie przejmował. Mrówkowiec przy Drukarskiej, w którym się wychowałem, stał na skraju tego cmentarza. Bloki oddano do użytku w 1967 roku, a budowę rozpoczęto w 1965, czyli dokładnie 20 lat od roku 1945 (ostatnie pochówki), kiedy już można było - według prawa międzynarodowego - zniszczyć cmentarz. Dzisiaj nikt nie wie o tym nic i media starannie również o tym milczą. Zamiast tego znajdują jakieś zastępcze tematy "cmentarne", jak choćby ten artykuł.
Dobrze że żydowski się zachował, bo w przeciwnym wypadku to byłby to skrajny antysemityzm z polskiej strony.
Największa nekropolia znajdowała się przed wojną na Krzykach. Zaczynała się przy dzisiejszej Drukarskiej i rozciągała aż do Bardzkiej. Zachował się jedynie cmentarz żydowski przy Ślężnej i maleńkie fragmenciki olbrzymiego kiedyś cmentarza katolickiego przy Bardzkiej i przy Działkowej. 7 gmin wyznaniowych miało tam swoje miejsca pochówku. Rozmiar tego obszaru widać na przedwojennych mapach miasta. Dzisiaj stoją tam blokowiska (Wieczysta, Orzechowa, Armii Krajowej, Świeradowska itd), Aquapark, wzgórze Andersa, itp. Całe osiedle bloków przy Kamiennej stoi na cmentarzu ewangelickim. Jako dziecko bawiłem się tam z kolegami czaszkami i kośćmi ludzkimi, które walały się wszędzie. Dzisiaj byłoby to nie do pomyślenia, bezczeszczenie zwłok itp, ale wtedy nikt się tym nie przejmował. Mrówkowiec przy Drukarskiej, w którym się wychowałem, stał na skraju tego cmentarza. Bloki oddano do użytku w 1967 roku, a budowę rozpoczęto w 1965, czyli dokładnie 20 lat od roku 1945 (ostatnie pochówki), kiedy już można było - według prawa międzynarodowego - zniszczyć cmentarz. Dzisiaj nikt nie wie o tym nic i media starannie również o tym milczą. Zamiast tego znajdują jakieś zastępcze tematy "cmentarne", jak choćby ten artykuł.
Dobrze że żydowski się zachował, bo w przeciwnym wypadku to byłby to skrajny antysemityzm z polskiej strony.