Kilka zapuszczonych budynków miano wyburzyć już przed dekadą, po protestach aktywistów miasto ustąpiło i wystawiło je na sprzedaż. Deweloper, który je kupił zapowiedział rewitalizację poniemieckich czynszówek. Niestety na obietnicach się skończyło, bo dziś kamienice - które są w jeszcze gorszym stanie technicznym - znów wystawiono na sprzedaż.
Posiadamy na sprzedaż inwestycję deweloperską zakładającą ok. 13,5 tys. mkw PUM (końcowa powierzchnia mieszkań przeznaczonych do sprzedaży, bez części przeznaczonych do wspólnego użytkowania) - taki komunikat pojawił się na stronie Omega Buildings, dewelopera, który w październiku 2020 roku za ponad 17 mln złotych kupił kamienice od miasta.
Mimo braku doświadczenia w pracach rewitalizacyjnych, przedstawiciele Omega Buildings zapowiedzieli wtedy, że odnowią zaniedbane i znajdujące się w fatalnym stanie technicznym kamienice. W starych, poniemieckich czynszówkach miały powstać mieszkania i lokale użytkowe. Zgodnie z ówczesnymi zapowiedziami, prace miały sie rozpocząć w połowie ubiegłego roku.
Zwróciliśmy się do Omega Buildings z prośbą o podanie powodów tej decyzji i odstąpienia od zapowiedzianej rewitalizacji. Niestety jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Przypomnijmy, że pierwsze plany związane z kamienicami przy ul. Pułaskiego 69-81 (w sumie 114 mieszkań) pochodzą jeszcze z pierwszej dekady XXI wieku. Kamienice planowano wyburzyć i w tym celu je wysiedlono. W miejscu, gdzie znajdują się budynki miała powstać Śródmiejska Trasa Południowa, czyli ciąg czteropasmowych ulic, łączących okolice placu Społecznego z placem Strzegomskim, które miałyby pozwolić kierowcom na ominięcie ścisłego centrum. Projekt ten jednak wzbudził sprzeciwze strony wrocławskich aktywistów, którzy poprzez swoje protesty wpłynęli na zmianę decyzji miejskich urzędników.
W 2016 roku, ówczesny prezydent Wrocławia - Rafał Dudkiewicz, ogłosił że kamienice nie zostaną wyburzone, a następnie wpisano je do rejestru zabytków, dzięki czemu są chronione przed rozbiórką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze