Zdenerwowany kierowca zatrzymał się obok policyjnego radiowozu na ul. Legnickiej. W emocjach poinformował policjantów, że musi jak najszybciej dojechać do szpitala. Wiózł na Brochów rodzącą żonę.
- W tej niecodziennej sytuacji liczyła się każda minuta, bo właśnie rozpoczęła się akcja porodowa! - przekazuje mł. asp. Rafał Jarząb z wrocławskiej policji. Mundurowi, st. sierż. Paweł Marczewski i post. Rafał Zawisza wyjaśnili kierowcy renaulta, w jaki sposób powinien jechać za radiowozem, włączyli koguta i ruszyli w drogę. Ten nietypowy konwój w kilkanaście minut dotarł do brochowskiego szpitala.
- Młodszy służbą funkcjonariusz pomógł rodzącej kobiecie dostać się na oddział. Przyszła mama od razu trafiła pod fachową opiekę tamtejszych lekarzy - relacjonuje Jarząb. Wkrótce urodził się syn eskortowanego małżeństwa, który dostał imię Jan.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z 1 na 2 grudnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze