Najwyższa Izba Kontroli wytknęła dyrektorowi Teatru Polskiego, Cezaremu Morawskiemu, że nielegalnie zawierał umowy na wykonywanie przez siebie zadań o charakterze artystycznym – reżysera, aktora i scenografa. Według NIK z naruszeniem prawa wydano w Teatrze Polskim ponad 186 tysięcy złotych.
W ubiegłym tygodniu do Teatru Polskiego – w podziemiu przyszedł list od proszącej o anonimowość osoby pracującej w Teatrze Polskim. – Do niedawna w tpl nie było ciepłej wody, bo zalegaliśmy z płatnością. Teraz woda jest, ale wyłączono nam ogrzewanie. Trzymają nas tu bezprawnie, bo wedle przepisów temperatura w biurach nie może spaść poniżej 18 stopni – napisano w wiadomości.
– Faktycznie grzejniki były zimne, ale okazało się, że nie tyle nam odłączono, ile jeszcze nie włączono. Dług został jednak uregulowany i ciepło popłynęło zgodnie z planem – powiedział nam anonimowo jeden z pracowników Teatru Polskiego.
– Kaloryfery w Teatrze Polskim we Wrocławiu grzeją, jest ciepło – zapewniał nas rzecznik teatru, Marek Perzyński, ale nie dodał, że zaległy rachunek zapłacił marszałek województwa. Okazuje się, że Teatr Polski jest zadłużony na ponad milion złotych.
– Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła Teatr Polski we Wrocławiu w zakresie wydatkowania środków publicznych na prowadzenie działalności kulturalnej – mówi Radosław Kujawiński, p.o. dyrektora wrocławskiego NIK.
NIK wytknął dyrektorowi Teatru Polskiego, Cezaremu Morawskiemu, że nielegalnie zawierał umowy na wykonywanie przez siebie zadań o charakterze artystycznym – reżysera, aktora i scenografa. – Z naruszeniem prawa wydano w Teatrze Polskim ponad 186 tysięcy złotych – mówi Kujawiński. Inne stwierdzone przez NiK nieprawidłowości polegały na nielegalnym wydatkowaniu środków na wynajem mieszkania dla dyrektora (chodzi o 60 tysięcy 700 zł).
Czy to oznacza, że Cezary Morawski zostanie odwołany ze swojego stanowiska? Przypominamy, że w kwietniu Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił skargę kasacyjną władz województwa na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie odwołania dyrektora Teatru Polskiego. – Nie zmienia to naszej negatywnej oceny funkcjonowania teatru zarządzanego przez dyrektora Morawskiego, który bezprecedensowo zniszczył zespół teatralny i doprowadził do upadku sceny, która cechowała się wielkim uznaniem widowni i świata artystycznego – powiedział wtedy rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego, Michał Nowakowski.
– Choć Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę Urzędu Marszałkowskiego Dolnego Śląska, dziś jest o wiele więcej argumentów, żeby natychmiast zwolnić Morawskiego, niż było w 2017 roku – mówił w kwietniu Piotr Rudzki z Teatru Polskiego – w podziemiu. – Mam nadzieje, że Zarząd Województwa podejmie decyzję w dobrze rozumianym interesie instytucji, a nie w interesie Morawskiego. Że może członek zarządu Tadeusz Samborski wreszcie przejrzy choć trochę na oczy i przestanie promować człowieka, który doprowadził do destrukcji tak świetną scenę. Ta instytucja jest trochę starsza niż długość kadencji Morawskiego. Wierzę, że będzie on tylko przeciągiem, krótkim momentem w jej życiu – dodał.
– Wstyd mi, że tam pracuję – powiedziała nam jedna z osób zatrudnionych w Teatrze Polskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze