Forbes szacuje jego majątek na 2,2 miliarda dolarów. Dla najbogatszego Wrocławianina Pawła Marchewki zakup charakterystycznego budynku Banku Zachodniego był pewnie jak wyjście na zakupy. Dziś - po przebudowie - ruszył tam hotel. Za noc w dwuosobowym pokoju trzeba zapłacić 220, a w weekend - 319 złotych.
Znany każdemu Wrocławianinowi modernistyczny budynek przy Rynku powstawał w latach 1930-1931 w miejscu wyburzonych wcześniej dwóch kamienic. Biurowiec wybudowano dla Städtische Sparkasse czyli niemieckiej Miejskiej Kasy Oszczędności. W dwupiętrowej piwnicy powstał gigantyczny skarbiec, a na ostatnim piętrze - kawiarnia. Do dziś zachowała się tutaj winda paciorkowa (jedna z kilku istniejących jeszcze w Polsce). Ma dwadzieścia kabin poruszających się po dwóch kołach umieszczonych na dole i na górze - obraca się podobnie jak rowerowy łańcuch. Nie ma drzwi, wsiada się do niej w biegu. Po przebudowie wieżowca winda w nim została, niestety nie można z niej już korzystać.
W latach czterdziestych budynek miał zostać przebudowany i obniżony, ale plany pokrzyżowała wojna. Po niej przez długie lata biurowiec należał do Banku Zachodniego (potem BZ WBK), a następnie banku Santander. Ten ostatni sprzedał go w 2018 roku. Nowym właścicielem jest spółka powiązana ze wspomnianym Pawłem Marchewką (założycielem Techlandu).
Otwarty dziś hotel należy do sieci B&B. Jak pisze serwis Hotelarz, Paweł Marchewka już kilka lat temu zaczął inwestować w rynek nieruchomości, kupując właśnie m.in. budynki należące do banku BZ WBK, a potem dzierżawiąc je sieci B&B HOTELS. Wcześniej na tej zasadzie otwarte zostały hotele w Poznaniu, Kaliszu i Lesznie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze