Reklama

Nowe fakty ws. rozboju na Gaju. Chwycili za siekierę, bo pokłócili się o psa

02/05/2019 10:28

Jakub O., który jest oskarżony o rozbój na dwóch mieszkańcach Wrocławia, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Chodzi o zdarzenie z ubiegłej niedzieli, podczas którego mężczyzna ukradł dwóm innym wrocławianom siekierę i zastawił ją w lombardzie.

O sprawie pisaliśmy już w ubiegły poniedziałek. Policjanci zostali wezwani, bo jak relacjonowali świadkowie zdarzenia, na Gaju doszło do bójki, z udziałem mężczyzny wyposażonego w siekierę. Później okazało się, że napastnik ukradł ją swoim ofiarom, a następnie zastawił za 10 złotych w lombardzie.


Wrocławska prokuratura ujawniła więcej szczegółów zdarzenia. Okazuje się, że bójka poprzedzona była awanturą o psa.


– Pokrzywdzony Krzysztof J. zwrócił uwagę mężczyźnie, który wyprowadzał psa tuż pod oknem jego mieszkania. Do tej rozmowy włączył się Jakub O., który zaczął agresywnie zachowywać się w stosunku do pokrzywdzonego Krzysztofa J. Wówczas pokrzywdzony poprosił swojego brata, Janusza J., który znajdował się w mieszkaniu, aby przyniósł mu telefon, gdyż chciał zadzwonić na policję i zgłosić agresywne zachowanie – relacjonuje prok. Justyna Pilarczyk z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Reklama

Gdy mężczyzna zaczął dzwonić na policję, napastnik podszedł do niego, uderzył go pięścią w twarz i wyrwał mu z dłoni telefon. Obaj bracia natychmiast ruszyli w pościg za sprawcą. Jeden z nich „dla bezpieczeństwa” zabrał ze sobą siekierę. Jednak gdy doszło do konfrontacji z Jakubem O., sprzęt okazał się nieprzydatny.


– W pewnym momencie obaj mężczyźni zauważyli Jakuba O., który skierował się w stronę pokrzywdzonych i uderzył Janusza J. pięścią w twarz, poszarpał go, w wyniku czego pokrzywdzony przewrócił się na ziemię. Następnie Jakub O. wyrwał trzymaną w rękach przez Janusza J. siekierę i usiłował go nią uderzyć – tłumaczy rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.

Reklama

Ostatecznie napastnik powalił obu mężczyzn na ziemię i uciekł. Chwilę później na miejsce przyjechała policja, która natychmiast rozpoczęła poszukiwania sprawcy. 27-latka udało się zatrzymać na pobliskim przystanku tramwajowym. Skradziony telefon wciąż miał przy sobie, zaś siekierę w ciągu zaledwie 10 minut zdążył zastawić w lombardzie za 10 złotych.


Mężczyźnie za rozbój grozi teraz kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości