Reklama

We Wrocławiu produkowano bombę atomową? To hipoteza posła PO

04/11/2025 11:00

Budynki przy wrocławskim placu Strzegomski czy ulicy Ołbińskiej nie mogły być schronami przeciwlotniczymi, z uwagi na konstrukcję. Były świetnie widoczne z powietrza, a także miały wiele otworów wentylacyjnych, które nie dość, że nie ochroniłyby ludzi przed gazem, to jeszcze osłabiały konstrukcję budowli. To nie były schrony przeciwlotnicze. To opinia obecnego posła PO Bogusława Wołoszańskiego, który przez lata zajmował się historią.


Mowa o bunkrach przy placu Strzegomskim i ul. Ołbińskiej. Zaprojektowane zostały przez znanego wrocławskiego projektanta Richarda Konwiarza – niemieckiego architekta, autora  projektu Stadionu Olimpijskiego. Konwiarz zaprojektował jeszcze trzy tego typu obiekty – przy Stalowej, Ładnej i Białodrzewnej, ale tylko wspomniane dwa miały kształt cylindryczny i były podobne do siebie.

Ten przy pl. Strzegomskim, wybudowany w 1942 roku, jest największym ze wszystkich zbudowanych. Niektórzy twierdzili, że powstał, gdy nie spodziewano się ataku i zbudowano go raczej ze względów propagandowych. Ma żelbetowe ściany grubości 1,1 metra i półtorametrowe stropy; wysokość schronu wynosi 25 metrów. W czasie oblężenia Festung Bresalu pełnił funkcję szpitala fortecznego nr II (Festunglazaret II), który mógł pomieścić ponad tysiąc rannych. Pacjentami opiekowały się siostry zakonne ze Szpitala Zgromadzenia Sióstr Betanek przy ul. Traugutta.

Reklama

Nieco inne przypuszczenia na temat tych dwóch obiektów wysnuł w 2013 roku Bogusław Wołoszański, znany badacz historii i twórca programu „Tajemnice XX wieku". Swoją teorię przedstawił w magazynie „Focus Historia”. Stwierdził tam, że we Wrocławiu Niemcy mogli pracować nad bombą atomową. Jego zdaniem badania były prowadzone w tak zwanych bunkrach na pl. Strzegomskim i przy ul. Ołbińskiej. Dziennikarz wtedy dowodził, że budynki nie mogły być schronami przeciwlotniczymi, z uwagi na konstrukcję. Były świetnie widoczne z powietrza, a także miały wiele otworów wentylacyjnych, które - zdaniem autora - nie dość, że nie ochroniłyby ludzi przed gazem, to jeszcze osłabiały konstrukcję budowli.

Po co je zbudowano? Jego zdaniem odpowiedzi należy szukać w niemieckich miejscowościach Miersdorf pod Berlinem i Bad Saarow koło Frankfurtu nad Odrą. Tam też wybudowano podobne okrągłe bunkry z klatkami schodowymi w prostokątnych przybudówkach. Były to obiekty hitlerowskiego programu nuklearnego. W Miersdorf działał cyklotron, zaś w Bad Saarow umieszczono elektromagnetyczny separator izotopów. „Czyżby wrocławskie bunkry służyły temu samemu celowi?" – pytał wtedy Wołoszański.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/11/2025 12:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości