Dolnośląscy samorządowcy wciąż liczą na większe pieniądze dna naszego regionu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027. Województwo dolnośląskie przez to, że znalazło się w gronie regionów przejściowych, ma dostać przy najbliższym podziale mniej środków niż w poprzednich latach.
Przypomnijmy, że z godnie z pierwotnym podziałem dokonanym przez rząd z puli środków na lata 2021-2027 województwo dolnośląskie, miał dostać 870 mln euro, czyli ok. 4 mld złotych – to aż o 6 mld zł mniej, niż w poprzedniej perspektywie budżetowej. Mniej od nas mają dostać tylko dużo mniejsze województwa opolskie i lubuskie. Marszałek województwa dolnośląskiego od początku nie zgadza się z wysokością kwoty dofinansowania dla Dolnego Śląska i twierdzi, że zmniejszenie puli środków dla naszego regionu może zahamować jego dalszy rozwój.
Już w styczniu Sejmik Województwa Dolnośląskiego przyjął apel, w którym domagał się zwiększenia puli środków unijnych dla regionu. Równolegle członkowie zarządu województwa zabiegają o to Warszawie.
W ubiegły wtorek w tej sprawie odbyła się nadzwyczajna sesja sejmiku. Radni opozycji, chcieli by przyjęto na niej stanowisko, w którym samorząd miałby stwierdzić, że dokonany przez rząd podział środków jest niesprawiedliwy i szkodliwy dla szans rozwoju województwa. Projekt autorstwa radnych Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Samorządowców przepadł jednak w głosowaniu po remisie (17 głosów za i 17 przeciw). O takim wyniku zadecydowały dwa brakujące głosy polityków tych formacji: Mirosław Lubiński z BS w ogóle nie brał udziału w sesji, a Anna Brok z KO w nie oddała głosu w wyniku problemów technicznych (uczestniczyła w sesji zdalnie).
Stanowisko przygotowane przez opozycję w całości poparł za to klub Nowoczesna Plus. Przeciwko głosowali radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Bezpartyjnych i Samorządowców.
Koalicja rządząca przypomina jednak, że mimo nieprzyjęcia przyjęcia stanowiska opozycji, zarząd województwa wciąż walczy o wyższe wsparcie unijne dla regionu. Zarząd województwa złożony z radnych PiS i BiS 1 czerwca tego roku przyjął stanowisko, w którym domaga się od rządu zmiany sposobu podziału środków unijnych z korzyścią dla naszego województwa.
– Fundusze europejskie to jeden z filarów rozwoju Dolnego Śląska w ostatnich latach. To wiele inwestycji w najważniejsze obszary naszego codziennego życia takie jak: służba zdrowia, kolej, drogi, a także tysiące miejsc pracy dla mieszkańców regionu. Chcemy utrzymać dotychczasową dynamikę rozwoju, dlatego walczymy o jak największą pulę środków dostępnych m.in. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego – deklaruje marszałek Cezary Przybylski z Bezpartyjnych i Samorządowców.
Władze województwa liczą wciąż na reakcję ze strony rządu. – Na Dolny Śląsk w ostatnich latach płynie dużo pieniędzy, również dzięki potężnemu rządowemu wsparciu. Chcemy, aby tak samo było ze środkami europejskimi w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2021-2027. Przedstawiliśmy nasze racje stronie rządowej i czekamy na dalszą część negocjacji – dodaje wicemarszałek Grzegorz Macko z Prawa i Sprawiedliwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze