Reklama

Stosunki z Brukselą staną na drodze Wrocławia do tytułu ZSE? „Poruszamy się w kierunku przeciwnym do głównego nurtu”

10/10/2017 15:52

Wrocław po raz drugi będzie starał się zostać Zieloną Stolicą Europy. Wrocławski magistrat zapowiada, że wyciągnął wnioski z ubiegłorocznej porażki w walce o tytuł i w tym roku przygotował jeszcze lepszą aplikację. Na razie nie wiadomo, jaką będziemy mieć konkurencję, jednak już teraz współpracujący z urzędem miejskim prof. Zbigniew Kundzewicz twierdzi, że szanse są, ale z pewnością nie pomoże nam postrzeganie Polski przez Brukselę, no i oczywiście smog.

Przypomnijmy, że o miano Zielonej Stolicy Europy Wrocław po raz pierwszy ubiegał się w zeszłym roku. Wtedy Komisja Europejska nie zakwalifikowała naszego miasta nawet do finałowej piątki. To jednak nie zraziło Rafała Dutkiewicza do ponownego ubiegania się o tytuł. – Czy nasza tegoroczna aplikacja będzie lepsza niż rok temu? Z obaczymy za jakiś czas – mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej Dutkiewicz . –  Istotna jest sama aplikacja i to, że chcemy zostać Zieloną Stolicą Europy, ale ważniejsze jest to, że wszystko to robimy po to, żeby nadać pewną dynamikę naszemu miastu. Chcemy , żeby Wrocław będąc miastem kultury, przemysłu i spotkań, stał się też miastem zielonym, miastem zrównoważonego rozwoju i zielonej kultury – dodał.


Prezydent Wrocławia odniósł się też do faktu odrzucenia wniosku z ubiegłego roku i zapewnił, że obecne dokumenty aplikacyjne stawiają Wrocław w znacznie lepszej pozycji. – Jeżeli ktoś chce się nauczyć jeździć na nartach, to musi się wywrócić – żartował podczas ogłaszania decyzji o ponownym kandydowaniu.

Reklama

Lepsi niż rok temu


Tym razem w zdobyciu tytułu Wrocławiowi ma pomóc prof. Zbigniew Kundzewicz , który brał udział w pracach nagrodzonego zespołową Pokojowa Nagroda Nobla Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu IPCC. – Zdobyliśmy znakomitego mentora. Profesor Kundzewicz to jeden z najwybitniejszych na świecie specjalistów od zmian klimatycznych i spraw środowiskowych – zachwalał Rafał Dutkiewicz .


P oza prof. Zbigniewem Kundzewiczem miasto przy tworzeniu dokumentacji konkursowej współpracowało z aktywistami miejskimi oraz fundacjami i stowarzyszeniami ekologicznymi. – W ubiegłym roku przy tworzeniu aplikacji współpracowaliśmy z fundacją EkoRozwou oraz stowarzyszeniem MiastoDrzew, w tym dołączyli do nas przedstawiciele Młodzieżowej Rady Wrocławia, Akcj a Miasto oraz Dotlenieni. To oni byli głównymi recenzentami naszej aplikacji – mówi Magdalena Piasecka , wiceprezydent Wrocławia odpowiedzialna m.in. za sprawy zieleni.

Reklama

Agnieszka Cybulska-Małycha , która zarządza wrocławskim „zielonym departamentem ”, zaznacza że pewnym wyzwaniem było przygotowanie samej aplikacji, która zostanie zaprezentowana Komisji Europejskiej . –  Jest to dokument w języku angielskim. W bardzo skompensowanej ilości słów musieliśmy przekazać światu cały materiał merytoryczny, który chcemy zaprezentowa ć . Czasami było to 600 słów opisujących bardzo głęboki temat – wylicza.


Mamy szansę, ale „nasz kraj porusza się w przeciwnym kierunku do głównego nurtu”


Zdaniem prof. Zbigniewa Kundzewicza Wrocław tym razem ma sporą szansę na zdobycie tytułu. – Wniosek został przygotowany bardzo rzetelnie. Autorzy starają się sprzedać dorobek miasta i plany w jak najlepszy sposób. Niektóre rzeczy naprawdę powinny przekonać recenzentów – zaznaczył naukowiec, którego zdaniem atutami naszego miasta mają być m.in. takie działania, jak: powołanie Departamentu Zrównoważonego Rozwoju, działalność Hydropolis, uruchomienie systemu wypożyczalni samochodów elektrycznych czy możliwość zakupu biletów MPK bezpośrednio w pojazdach.

Reklama

Zdaniem mentora na niekorzyść wrocławskiej aplikacji może działać to, jak Polska jest postrzegana w organach Unii Europejskiej. – Polska niekoniecznie ma dobry czas w Europie. W innych krajach patrzą na nas i marudzą, że nasz kraj porusza się w przeciwnym kierunku do głównego nurtu – stwierdził prof. Kundzewicz . –  Nasz prezydent powiedział, że dekarbonizacja to „antypaństwowa herezja”, a U nia Europejska uważa, że dekarbonizacja jest niezbędna i od węgla odchodzi – dodał.


P ewnym zagrożeniem dla wrocławskiej kandydatury jest też problem smogu. –  Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Pod względem jakości powietrza żadne polskie miasto nie może konkurować z Oslo (poprzednia Zielona Stolica Europy – przyp. red.), ale sędziowie mogą popatrzeć na gradient. W Oslo zawsze było dobrze, więc jeżeli u nas nie jest jeszcze dobrze, ale jest lepiej niż poprzednio, to sędziowie powinni to docenić – dodaje profesor.

Reklama

Zobacz też: Wrocławscy politycy o smogu. „Wrocław nie podejmuje elementarnych działań, żeby w ogóle mieć wiedzę, jaka jest skala tego problemu”


Aplikacje do tytułu Zielonej Stolicy Europy można składać do 18 października, do godz. 16:00. Wtedy najprawdopodobniej dowiemy się, kto oprócz Wrocławia ma aspiracje do bycia najbardziej ekologicznym miastem w Unii Europejskiej.


Eksperci z Komisji Europejskiej do marca przyszłego roku będą mieli czas na przeanalizowanie wszystkich dokumentów aplikacyjnych. Prawdopodobnie do końca kwietnia ogłoszona zostanie lista miast, które zakwalifikują się do finałowego etapu. O tym, które miasto w 2019 roku będzie pełniło funkcję Zielonej Stolicy Europy mamy dowiedzieć się w czerwcu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości