Wychudzenie, anemia, obrzęk trzustki, powiększona wątroba, arytmia serca, stan zapalny dwunastnicy, kołtuny na sierści, a nawet podejrzenie wpływu środków psychoaktywnych - to tylko niewielka część dolegliwości młodej suczki, którą straż miejska odebrała dziś żebrakowi, zbierającemu pieniądze przed Magnolią Park we Wrocławiu.
Straż miejską wezwała na ulicę Legnicką Fundacja Most Nadziei, zawiadomiona z kolei przez jedną z mieszkanek.
- Pod centrum handlowym młody obcokrajowiec żebrał, trzymając przy sobie psa, który jest osowiały i osłabiony. Mężczyzna twierdził, że nie ma dokumentów, bo nie są mu potrzebne. Po podjęciu decyzji o natychmiastowym odbiorze psa, przewieźliśmy go do kliniki z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia - relacjonują wolontariusze.
- To młoda suczka, która była traktowana jak maszynka do zarabiania pieniędzy. Jej stan jest tragiczny, została w szpitalu, gdzie podano jej kroplówki i inną pomoc - opowiadają w fundacji. Suczka trafi później do domu tymczasowego. Nie będzie można jej na razie adoptować, bo będzie jednym z dowodów w śledztwie.
Sprawa trafi do prokuratury. - Jako fundacja złożymy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z ustawy ochrony zwierząt przez tego okrutnego człowieka - zapowiada Most Nadziei.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.