Interweniująca strażniczka miejska została trafiona słoikiem z klejem przez uciekającego mężczyznę, który rozklejał nielegalne plakaty. Polała się krew. Prezydent Jacek Sutryk wprost oskarża swoich politycznych przeciwników o nakręcanie spirali przemocy.
Prezydent Jacek Sutryk w czwartek, 23 października, zamieścił w mediach społecznościowych opis dramatycznej sytuacji, w której ofiarą stała się strażniczka miejska. Wszystko zaczęło się od tego, że ktoś nielegalnie rozklejał plakaty w przestrzeni publicznej. - Zakapturzony mężczyzna został wychwycony przez miejski monitoring, którego zadaniem jest także wychwytywanie aktów wandalizmu w ramach akcji „Czyste miasto”. Na miejsce, o godz. 0:45, skierowano partol Straży Miejskiej. Sprawca na widok patrolu rzucił się do ucieczki. W trakcie biegu rzucił słoikiem z klejem w interweniującą strażniczkę miejską. Trafił ją w głowę mocno rozcinając czoło – poinformował prezydent Wrocławia.
Mężczyzna uciekł w stronę parku, a drugi ze strażników zajął się opatrywaniem poszkodowanej koleżanki. Po przyjeździe na miejsce karetki pogotowia, ratownicy zdecydowali o przewiezieniu poszkodowanej do szpitala przy ul. Borowskiej, gdzie rana cięta czoła została zszyta. - Poszkodowana strażniczka, Pani Ewa, od wielu lat pracuje w naszej Straży Miejskiej - dodał Sutryk.
Jak poinformował prezydent Wrocławia, sprawca na miejscu zostawił puszkę sprayu. Jak się również okazało, rozklejane plakaty przedstawiały wizerunek... Jacka Sutryka.
- Ja od 20 lat pracuje na rzecz naszego Wrocławia, ale takiej skali przemocy, jaką możemy dostrzec - nie pamiętam. Takie działania (plakaty, wpisy, akcje, sprayowanie po murach) wiąże z opozycyjnymi wobec mnie i środowiska, z którym pracujemy dla Wrocławia, różnymi ruchami politycznymi. I nie chodzi w całej sprawie o mnie, ale o pełzającą coraz bardziej atmosferę oszczerstw, półprawd i kłamstw w naszej przestrzeni publicznej – napisał prezydent.
W czwartek, 23 października, na komisariat policji ma się zgłosić sama poszkodowana strażniczka, wcześniej mundurowi dostali notatkę dotycząca zdarzenia. Jak przekazał nam asp. szt. Anna Nicer z biura prasowego policji, do zdarzenia doszło Bramie Oławskiej na pl. Dominikańskim. - Śledztwo prawdopodobnie będzie prowadzone w kierunku artykułu 222 kk, czyli naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Kwalifikacja czynu może jeszcze ulec zmianie, m.in. w związku ze stanem zdrowia poszkodowanej - zaznaczyła policjantka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam nadzieję, że Pani strażnik szybko wróci do zdrowia jak i do służby. Szkoda, że Magistrat proponuje tak kuriozalnie żenujące wręcz niskie zarobki..Jako mieszkaniec chce czuć się bezpiecznie. Jeśli zatem w budżecie nie na pieniędzy na strażników miejskich a są na kierowców i motorniczych MPK to mam propozycję: niech wszyscy radni, prezydent, wiceprezydenci, dyrektorzy departamentów zrezygnują ze swoich wynagrodzeń bo z tego co wiem to wszyscy oni zatrudniając się czy startując w wyborach decydowali się pełnić misję. Dla mieszkańców. Także prodze zrzec się swoich wynagrodzeń i przeznaczyć minimum 10 tys netto dla wszystkich strażników… Rozumiem też, że strażnicy zawiadomili Policję fdycten bandyta uciekł?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To te oszołomy od wydawania miejskiej kasy na referendum. Ci którzy chcą niby zmian, a nie mają nic zupełnie do zaoferowania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mam nadzieję, że Pani strażnik szybko wróci do zdrowia jak i do służby. Szkoda, że Magistrat proponuje tak kuriozalnie żenujące wręcz niskie zarobki..Jako mieszkaniec chce czuć się bezpiecznie. Jeśli zatem w budżecie nie na pieniędzy na strażników miejskich a są na kierowców i motorniczych MPK to mam propozycję: niech wszyscy radni, prezydent, wiceprezydenci, dyrektorzy departamentów zrezygnują ze swoich wynagrodzeń bo z tego co wiem to wszyscy oni zatrudniając się czy startując w wyborach decydowali się pełnić misję. Dla mieszkańców. Także prodze zrzec się swoich wynagrodzeń i przeznaczyć minimum 10 tys netto dla wszystkich strażników… Rozumiem też, że strażnicy zawiadomili Policję fdycten bandyta uciekł?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.