Policjanci z Wrocławia szukali młodego mężczyzny, który zaatakował kontrolerkę biletów MPK na przystanku tramwajowym przy ul. Gajowickiej. Po południu sprawca sam zgłosił się na policję.
Aktualizacja, godz. 18.30.
Wrocławska policja poinformowała, że sprawca sam zgłosił się na komisariat.
***
Do zdarzenia doszło w miniony piątek, 3 kwietnia, na przystanku tramwajowym przy ul. Gajowickiej we Wrocławiu. Jak wynika z ustaleń policji, młody mężczyzna, pasażer tramwaju, uderzył kontrolerkę biletów MPK barkiem. W wyniku ataku kobieta przewróciła się, a następnie zasłabła, a później - z obrażeniami – trafiła do szpitala.
Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Krzyki. Przeprowadzone do tej pory czynności, w tym operacyjne, nie doprowadziły jednak do zatrzymanie młodzieńca. W związku z tym policja zdecydowała się na publikację wizerunku osoby zarejestrowanej przez kamery monitoringu, która może mieć bezpośredni związek ze zdarzeniem.
Poszukiwany ma 14 - 17 lat, jest średniej budowy ciała, ma ogoloną na łyso głowę. W dniu zdarzenia ubrany był w czarną bluzę z kapturem z białymi lampasami i napisami na rękawach oraz szare spodnie dresowe.
- W przypadku rozpoznania prosimy o pilny kontakt z funkcjonariuszami policji pod numerem tel. 47 87116-00 lub 47 87 116-01(02,03), najbliższą jednostką policji lub pod nr alarmowym 112. Gwarantujemy anonimowość - przekazała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Żeby takiej osobie włączyć myślenie jest na to jeden sposób a mianowicie 2 lata OBOZU PRACY O zaostrzonym rygorze. 400 gram chleba na dobę wody do oporu i 16 godzin pracy powiedzmy ręczne pogłębianie rowów lub kamieniołom. Po kuracji wychodzi nowy myślący człowiek
I ten kto mu wlepi te dwa lata obozu pracy ma się potem przez całe życie martwić, że ten, po spędzeniu tych lat tam, znajdzie go i mu nożem brzuch rozpruje ? Najpierw jego rodziców trzeba było wysłać na resocjalizację kiedy ten gość miał dwa lata albo jeszcze zanim go zrobili, a może i cofnąć do podstawówki, bo pewnie tej nie skończyli nawet, co już o pedagogice nie wspomnę. Uczyli ich jak dzieci wychowywać w więzieniu, który traktowali jak pobyt na wakacjach, czy może sami byli w domu dziecka i chowali "to coś" ?
No, buziunia obecności IQ raczej nie zdradza. Na początek proponuję sto batów na gołą d... przy pręgierzu w rynku i udziale publiczności. Efekt poprawy, gwarantowany.
Żeby takiej osobie włączyć myślenie jest na to jeden sposób a mianowicie 2 lata OBOZU PRACY O zaostrzonym rygorze. 400 gram chleba na dobę wody do oporu i 16 godzin pracy powiedzmy ręczne pogłębianie rowów lub kamieniołom. Po kuracji wychodzi nowy myślący człowiek
I ten kto mu wlepi te dwa lata obozu pracy ma się potem przez całe życie martwić, że ten, po spędzeniu tych lat tam, znajdzie go i mu nożem brzuch rozpruje ? Najpierw jego rodziców trzeba było wysłać na resocjalizację kiedy ten gość miał dwa lata albo jeszcze zanim go zrobili, a może i cofnąć do podstawówki, bo pewnie tej nie skończyli nawet, co już o pedagogice nie wspomnę. Uczyli ich jak dzieci wychowywać w więzieniu, który traktowali jak pobyt na wakacjach, czy może sami byli w domu dziecka i chowali "to coś" ?