W pierwszym prywatnym akademiku przy ul. Sienkiewicza nie da się mieszkać - donoszą wrocławskie media. Studenci marzną, nie mają dostępu do kuchni i internetu, a ciepła woda raz jest, raz jej nie ma. - Ogrzewanie i internet działają w całym budynku, a wypowiedzi mieszkańców gazeta przekręciła - odpierają zarzuty właściciele obiektu. I dodają, że większość z 10 osób, które się wyprowadziły, zrobiła to, bo zwolniły się miejsca w publicznych akademikach.
Przypomnijmy, w sierpniu informowaliśmy, że we Wrocławiu powstaje pierwszy wrocławski prywatny akademik. W wyremontowanym budynku przy ul. Sienkiewicza 106A znalazło się 60 miejsc dla studentów. Inwestor zapewniał nas wtedy, że za nie najniższą cenę (od 500 do 600 złotych miesięcznie) studenci zamieszkają w świetnie wyposażonym miejscu. Czas zweryfikował te zapewnienia.
W połowie listopada "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł poświęcony sytuacji, jaka panuje w domu studenckim przy ul. Sienkiewicza.
- Studenci marzną, nie mają kuchni, w budynku nie działa internet, a ze ścian wystają kable - czytamy w artykule.
Mieszkający w akademiku studenci opowiadają, że kaloryfery na piętach są zimne, na początku nie mieli ciepłej wody, a i zimna nie zawsze leciała z kranu, na ścianach pojawił się grzyb, okna przeciekają, a schody nie zostały ukończone.
Z zarzutami przedstawionymi w artykule nie zgadzają się właściciele domu studenckiego. Przedstawiciele spółki Kwatery dla Firm, która prowadzi akademik, twierdzą, że wiele informacji podanych przez "Gazetę Wyborczą" jest nieprawdziwych.
- Napisaliśmy już do gazety sprostowanie i oczekujemy jego opublikowania - mówi Radosław Szczot ze spółki Kwatery dla Firm.
Zdaniem przedstawicieli inwestora nieprawdą jest m.in. to, że w domu studenckim "Gumka" nie ma kuchni (twierdzą, że są dwie i dodatkowo dwa aneksy kuchenne), okna przeciekają ("w lipcu zamontowaliśmy okna plastikowe, a ostatnio również roletki"), w kranach nie było zimnej i ciepłej wody ("woda działa od samego początku") i nie ma internetu.
- Ogrzewanie działa w całym budynku, wcześniej działało na 2 piętrach, a w pokojach na parterze zapewniliśmy farelki na okres podłączenia budynku do instalacji miejskiej, które nastąpiło 23 listopada. Internet też działa w całym budynku, UPC podłączyło budynek do swojej sieci w październiku, są to 3 łącza po 60 mb, na czas podłączenia przez UPC staraliśmy się zapewnić internet z karty HSDPA - tłumaczy Radosław Szczot.
Nieprawdziwe mają być też informacje, jakoby kilkanaście osób zrezygnowało z mieszkania w akademiku z powodu kiepskich warunków. Obecnie na 60 miejsc zajętych jest 50 z nich - jak tłumaczą nam właściciele obiektu, część osób wyprowadziła się, bo zwolniły się miejsca w publicznych akademikach, a tylko cztery z nich zrezygnowały z powodu przedłużającego się remontu w piwnicy budynku i związanego z tym hałasu.
- Co miesiąc spotykamy się ze studentami, a po opublikowaniu artykułu osoby, które się wypowiadały same oświadczyły, że ich wypowiedzi gazeta przekręciła - dodaje Radosław Szczot.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze