Reklama

Wrocław: Alkohol i odchody w blokach. Ludzie boją się schodzić do piwnic

17/01/2023 12:00

Bezdomni chronią się przed zimnem nie tylko w okolicach dworca czy altan na ogródkach działkowych, ale też na klatkach schodowych i piwnicach bloków. Dodatkowo uprzykrzają życie innym urządzając libacje alkoholowe czy załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne. Jak mieszkańcy mogą sobie z tym poradzić?

Problem bezdomnych koczujących w piwnicach w ostatnim czasie jest mocno zauważalny na wrocławskich Popowicach. Chodzi m.in. o bloki przy ul. Bobrzej oraz Wejherowskiej. Przedstawiciel stowarzyszenia Moje Popo podkreśla, że problem bezdomności, a także kradzieży dotyka większości wrocławskich osiedli. - Jest to dostrzegalne m.in. na Szczepinie, Gądowie, tak na prawdę w wielu rejonach miasta. Ciężko wyróżnić konkretne lokalizacje, bo wielu bezdomnych stale przemieszcza się - dodaje. - Niestety doszło już do takiej sytuacji, w której mieszkańcy boją się schodzić do piwnic, spółdzielnia nowe zamki do piwnic zamontowała dopiero po naszych długich namowach - mówi. 


W blokach niechciani lokatorzy nie są do końca anonimowi. Jedna z mieszkanek ul. Bobrzej za pośrednictwem mediów społecznościowych podaje, że osoby te są znane pozostałym. - Osoby koczujące w naszej piwnicy są znani wszystkim, jeden z nich wychował się w naszej klatce - podaje. 

Reklama

Mieszkańcy na problem reagują bardzo stanowczymi słowami, lecz twierdzą, że wszystko sprowadza się do błędnego koła. - Sprawa była naście razy zgłaszana do spółdzielni, powoływaliśmy się na odpowiedzialność spółdzielni za części wspólne, na bezpieczeństwo przeciw pożarowe, na włamania do skrzynek i kradzież prądu, na zagrożenie epidemiologiczne z wiadomych powodów, na narażanie mieszkańców na utratę mienia w związku z biernością spółdzielni, na brak dostępu do piwnic, które są pozastawiane przez rzeczy osób nocujących w piwnicach... Maile pozostały bez odpowiedzi, a osobom starszym które próbowały zgłosić problem telefonicznie każe się stawić osobiście w spółdzielni. Były składane pisma, były telefony i maile, była wzywana policja, straż pożarna, straż miejska - każdy rozkładał ręce i mówił, że bez zgłoszenia spółdzielni raczej nic nie można zrobić - dowiadujemy się.


Pytania w tej sprawie wysłaliśmy również do Spółdzielni Mieszkaniowej Popowice. Otrzymaliśmy informację, że oficjalny komunikat zostanie dopiero przekazany.

Reklama

Jak sobie z tym radzić?


- Warto zacząć od zwyczajnej rozmowy z taką osobą. Możemy spytać się, czy czegoś nie potrzebuje - podaje nadkom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Jeśli boimy się tego kontaktu z bezdomnym lub taka osoba jest agresywna możemy zawiadomić policję lub straż miejską.


- Najlepiej jest podjąć jakąkolwiek reakcję, czyli, jeśli obawiamy się o własne bezpieczeństwo, wystarczy czasem tylko zadzwonić. Telefon może uratować komuś życie. Jeśli taka osoba pomocy nie będzie chciała, to nie możemy zmusić jej do przyjęcia wsparcia - wyjaśnia. Dodatkowo, każdy może anonimowo skorzystać z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. - Policjanci każdorazowo weryfikują takie zgłoszenie - dodaje rzecznik. 

Reklama

Co zrobić, jeśli ta osoba otrzyma pomoc od służb i po jakimś czasie znów problem powróci? - Apelujemy, aby za każdym razem zgłaszać takie sytuacje. Każda z tych osób jest inna i ciężko wyróżnić jeden schemat postępowania - dodaje policjant. 


 


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości