Po 4 miesiącach do Wrocławia wrócą miejskie wypożyczalnie rowerów. Na razie jednak zamiast zapowiadanych 2400 nowych rowerów, pojawią się w nich... stare jednoślady, którymi rowerzyści jeździli po mieście w ubiegłym roku. To skutek tego, że przetarg na operatora systemu ruszył późno, a do tego początkowo nie był uczciwy i trzeba było zmieniać jego warunki.
Rowery miejskie zniknęły z Wrocławia 1 grudnia ubiegłego roku. Umowa z dotychczasowym operatorem, firmą Nextbike, wygasła, a miasto nie przygotowało na czas nowego przetargu. Ten ogłoszono dopiero w ostatnich dniach roku. Dwie firmy zaskarżyły jego warunki do Krajowej Izby Odwoławczej. Oskarżały miasto o faworyzowanie firmy Nextbike, tłumacząc że bez wcześniejszej znajomości warunków przetargu nie da się uruchomić wypożyczalni z nowymi rowerami w ciągu zaledwie 2 miesięcy, jak chcieli miejscy urzędnicy. KIO przyznała firmom rację i nakazała urzędnikom wydłużenie czasu do czterech miesięcy. Niespodzianek w rozstrzygnięciu przetargu nie było. Wygrał go znany wrocławianom Nextbike.
Zgodnie z warunkami przetargu, pierwsza partia nowych rowerów powinna pojawić się na wrocławskich ulicach do końca lipca, druga - dopiero do końca sierpnia.
W środę miejscy urzędnicy ogłosili, że do tego czasu po Wrocławiu będziemy mogli jeździć... starymi rowerami, wycofanymi z miasta w listopadzie. Ma to być "system przejściowy". Ruszy 1 kwietnia. - Nextbike najpierw wystawi 1,5 tys. wyremontowanych rowerów tak, by mieszkańcy mogli korzystać z wypożyczalni w czasie, gdy będzie wystawiał fabrycznie nowe stacje i pojazdy - przekazał Urząd Miejski Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze