Reklama

Wrocław na Euro 2012 zarobił najmniej [INFOGRAFIKA]

30/12/2012 00:00

Z tytułu organizacji Euro 2012 we Wrocławiu bezpośrednio do miejskiej kasy od sponsorów i UEFA wpłynęło 13 mln złotych. - Kluczowe z punktu widzenia zamknięcia bilansu tej imprezy jest jednak podsumowanie wpływów niebezpośrednich. Są to pieniądze, które w czasie pobytu w czterech miastach wydali kibice i turyści - tłumaczą autorzy raportu z firmy Deloitte. Jak się okazuje, Wrocław odwiedziło więcej piłkarskich fanów niż Gdańsk czy Poznań, zostawili oni jednak u nas mniej pieniędzy niż w pozostałych miastach-gospodarzach turnieju.

Władze Warszawy, Poznania, Gdańska oraz Wrocławia na organizację imprezy wydały w sumie 195 mln zł, nie wliczając kosztów infrastruktury i środków przeznaczonych na budowę stadionów. Z tego najbardziej kapitałochłonne okazało się przygotowanie stref kibica, które kosztowały łącznie aż 65 mln zł. Sporym wydatkiem okazała się również promocja imprezy i reklama miast. Na ten cel miasta przeznaczyły 51 mln zł.

Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte do budżetów Warszawy, Wrocławia, Gdańska i Poznania oraz miejskich spółek wpłynęło bezpośrednio 48 mln zł. Na tę sumę składają się pieniądze od sponsorów i UEFA (m.in. na budowę stref kibiców), ale także opłaty za wynajem terenów czy powierzchni reklamowych. Do tego dochodzą także tzw. wkłady rzeczowe, czyli m.in. sprzęt i infrastruktura od UEFA i sponsorów. Wpływy od sponsorów i UEFA wyniosły we Wrocławiu 13 mln złotych.

- Kluczowe z punktu widzenia zamknięcia bilansu tej imprezy jest jednak podsumowanie wpływów niebezpośrednich. Są to pieniądze, które w czasie pobytu w czterech miastach wydali kibice i turyści. One nie zasilają oczywiście bezpośrednio kas samorządów, ale trafiają do nich pośrednio w postaci m.in. podatków od handlu czy usług gastronomicznych i hotelarskich – wyjaśnia Daniel Martyniuk, starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte.

W czasie trwania mistrzostw, Wrocław odwiedziło łącznie ponad 325 tys. osób, które wydały w mieście 236 mln złotych. Po uwzględnieniu efektu wyparcia, obserwowanego przy tej skali wydarzeniach, korzyści z tego tytułu dla przychodów z turystki można oszacować na 207 mln złotych.

Dla porównania, Gdańsk odwiedziło mniej kibiców (310 tys. osób), ale wydali oni więcej pieniędzy niż we Wrocławiu (240 mln zł). Także przychody z turystyki są wyższe niż w stolicy Dolnego Śląska i wynoszą 298 mln złotych.

Poznań w związku z Euro 2012 odwiedziło 75 tysięcy kibiców mniej niż Wrocław (250 tys. osób), ale wydali oni w stolicy Wielkopolski 260 mln złotych, czyli o 24 mln złotych więcej niż zagraniczni fani w naszym mieście. Wyższe są też przychody z turystyki (227 mln zł).

Poza konkurencją jest oczywiście Warszawa. Stolicę w trakcie turnieju odwiedziło 560 tys. osób, którzy wydali 619 mln złotych, a przychody z turystyki szacuje się na około 541 mln złotych.

Jak pokazuje raport Deloitte, kibic zagraniczny wydał na pobyt w Polsce średnio ponad dwa razy więcej niż Polak. Kwoty te wynoszą odpowiednio 1401 zł i 606 zł. Najbardziej hojni byli zagraniczni kibice odwiedzający stolicę, gdzie każdy z nich wydał tam średnio 1911 zł. Za to Polacy najwięcej pieniędzy zostawili w Gdańsku – średnio 733 zł na osobę.

Autorzy raportu podkreślają, że oprócz korzyści finansowych, Wrocław z tytułu organizacji turnieju zyskał też wizerunkowo (ekwiwalent reklamowy w mediach krajowych oszacowano na 200 mln zł).

- Dodatkowo, dzięki ciepłemu przyjęciu kibiców ze strony mieszkańców, Wrocław zaprezentował się jako miasto gościnne, otwarte na odwiedzających je turystów - dodają autorzy raportu.

Twórcy opracowania podkreślają również, że dzięki turniejowi przyśpieszyły inwestycje infrastrukturalne - wymieniają nie tylko budowę Stadionu Miejskiego, ale też powstanie nowego terminalu lotniska, rewitalizację Dworca Głównego i budowę Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.

- Pozwoliły one nie tylko na zapewnienie udogodnień komunikacyjnych na czas samych mistrzostw, ale także wpłynęły na trwałe podniesienie jakości życia dla samych mieszkańców - tłumaczą autorzy.

Wśród pozostałych korzyści wymieniają budowę bazy wolontariuszy, rozwój społeczeństwa obywatelskiego, wzrost zaangażowania mieszkańców w życie społeczno - kulturalne miasta i benefity administracyjne, uzyskane przez władze lokalne, jak również policję, straż miejską czy służby medyczne w toku prowadzonych przygotowań do turnieju i podczas samych mistrzostw.

- Oprócz zarobionych pieniędzy miasta zdobyły doświadczenie w zarządzaniu tak dużymi projektami jakim było Euro 2012. Był to sprawdzian dla służb administracyjnych oraz porządkowych, wyszkolono także rzeszę wolontariuszy. Mistrzostwa okazały się inwestycją nie tylko w infrastrukturę sportową, komunikacyjną czy hotelową. Mistrzostwa były również okazją na promocję i popularyzację sportu wśród młodzieży - podsumowuje Daniel Martyniuk.

Autorzy raportu podkreślają, że uzyskanie dotychczasowych oraz przyszłych korzyści wynikających z faktu goszczenia we Wrocławiu turnieju nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie środki przeznaczone na jego przygotowanie, promocję i organizację.

- Łączne wydatki w trakcie całego okresu przygotowań miasta w związku z UEFA EURO 2012 wyniosły 40,1 mln złotych - podsumowują twórcy opracowania.

Pełną wersję raportu można znaleźć na stronie internetowej Deloitte.


tm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości