Zabytkowa fabryka wódek i likierów z ul. Traugutta we Wrocławiu miała trafić pod młotek, ale miasto wycofało się z planów sprzedaży. Powód? Wszystko przez sprzeciw mieszkańców. Co dalej z zabytkiem?
Oferta sprzedaży dawnej fabryki wódek i likierów przy Traugutta (w pobliżu skrzyżowania z Żabią Ścieżką) pojawiła się już raz na Giełdzie Nieruchomości, ale została z niej wycofana. Dlaczego? - Pojawił się oddźwięk społeczny, aby fabryki nie sprzedawać - tłumaczy nam krótko Michał Guz z Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Przypomnijmy, że obiekt dawnej wytwórni wódek Carla Schirdewana jest wpisany do Gminnej Ewidencji Zabytków, zatem nie będzie mógł być wyburzony. Co tam powstanie? Tego na razie nie wiadomo. - Na ten moment nie ma decyzji, które przesądzałyby o zagospodarowaniu tej nieruchomości - dodaje Michał Guz.
Fabryka została założona w 1817 roku przez Carla Schirdewana, kupca i przedsiębiorcę. W początkowym okresie zajmowała się produkcją wódki i wina, a później rozszerzyła działalność o likiery. Wkrótce wyroby Schirdewana zyskały uznanie wśród mieszkańców Wrocławia i okolic. Z czasem w alkohole zaopatrywało się tu pół Niemiec. Do najpopularniejszych należały likiery Mondura, Rettib i Kumbucca.
Dodajmy, że wytwórnia wódek zaprojektowana była jako cały kompleks budynków. Znajdowała się tam fabryka, stajnia, wozownia, wieża zegarowa i mieszkania. Pozostała z tego niewielka część, zachował się parking, a także wspomniana wcześniej wieża wraz z zegarem, a także rzeźba kobiety pomiędzy wystającymi z elewacji końskimi łbami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze