Reklama

Wrocławski mikroklimat robi swoje! Na Placu Nowy Targ zakwitły już tulipany


W końcu wiosna zawitała do Wrocławia na dobre. Najlepiej widać to na Placu Nowy Targ – dawna „betonowa pustynia” właśnie eksplodowała kolorami. I choć w Rynku dopiero zrywają kostkę pod nowe nasadzenia, sprawdzilismy, jak taka rewolucja sprawdza się w praktyce, dwa lata po zazielenieniu placu.


Na Nowym Targu wzrok od razu przykuwają wychylające się z ziemi tulipany i pędy czosnków ozdobnych. Z każdym słonecznym dniem zieleni jest tu coraz więcej. Ale czy w tym zachwycie nad pierwszymi oznakami wiosny nie umyka nam szara rzeczywistość? Z racji tego, że część drzew i krzewów wciąż wygląda na uśpione, zapytaliśmy Zarząd Zieleni Miejskiej (ZZM), jak te nasadzenia zniosły kolejną zimę w tak trudnym, miejskim środowisku.

Jak twierdzą urzędnicy, powodów do zmartwień nie ma. – Do tej pory nie działo się nic nadzwyczajnego, co mogłoby wzbudzić szczególny niepokój – zapewnia rzecznik ZZM Marek Szempliński. Obecny wygląd placu to, po prostu, efekt kalendarza wyznaczanego przez samą przyrodę. Część roślin zimuje w gruncie, drzewa wciąż są w stanie bezlistnym i po prostu potrzebują chwili, by ruszyć z wegetacją.

Reklama

Urzędnicy podkreślają jednak, że prawdziwy sprawdzian dla tej przestrzeni dopiero nadejdzie. Zgodnie z opinią fachowców, najpełniej stan roślin ocenia się w perspektywie kilkuletniej. Weryfikacja nastąpi po zakończeniu trzyletniego okresu gwarancyjnego. Wtedy, jeśli okaże się, że jakieś sadzonki nie przetrwały z powodu wad rozwojowych, wykonawca wymieni je na własny koszt. Z oczywistych względów gwarancja nie obejmie jednak aktów wandalizmu czy kradzieży.

To nie jest zwykły trawnik. Tu pod betonem jest... beton

Abyśmy mogli cieszyć oko tulipanami, nad placem cały czas muszą czuwać specjaliści. Włączono już nawodnienie i przeprowadzono pierwsze w tym roku nawożenie organiczne. Usunięto też martwe części bylin i traw, choć wymaga to precyzji – modnych ostnic się nie ścina, a jedynie ostrożnie wyczesuje z nich obumarłe źdźbła. W zeszłym roku rośliny przeszły też proces mikoryzacji, który wzmacnia ich korzenie.

Reklama

Wszystko to kosztuje. Zgodnie z umową, za trzyletnią pielęgnację zieleni i obsługę nawodnienia miasto zapłaci łącznie 518 400 zł (w trzech rocznych ratach).

Koszty i skomplikowana opieka wynikają z faktu, że Nowy Targ to nie jest zwykły skwer. W przeciwieństwie do obecnych prac w Rynku czy planowanych na ulicy Świdnickiej, na Nowym Targu nie można było po prostu zdjąć betonowych płyt i sadzić drzew. Pod powierzchnią placu działa bowiem podziemny parking. Zastosowano tu więc skomplikowaną technologię „zielonego dachu”. Rośliny żyją w specjalnie stworzonym, sztucznym środowisku z substratem glebowym i systemem napowietrzania, które trzeba stale podtrzymywać, by w ogóle mogły wegetować.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/04/2026 07:52
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ZnamTemat 2026-04-14 11:26:12

    Brawo.. stać nas przecież nie? Najwyżej miasto więcej zedrze za niby źle segregowane śmieci przez jednego z lokatorów opłatę w podwójnej lub potrójnej wysokości najlepiej od całej wspólnoty mieszkaniowej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości