9 osób zostało rannych w wypadku busa na autostradzie A4 pod Wrocławiem. To ośmioro dzieci - sportowców z klubu hokeja na trawie oraz kierowca busa. Wszyscy trafili do szpitali. Do wypadku doszło chwilę przed godz. 12 między Bielanami Wrocławskimi a skrzyżowaniem z autostradową obwodnicą Wrocławia.
Chwilę po wypadku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała o 15 osobach rannych. Po przybyciu na miejsce pogotowia ratunkowego okazało się, że część z nich jest tylko potłuczona. Według najnowszych informacji, rannych jest 9 osób. - Życiu żadnej z tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo. Wszyscy są już we wrocławskich szpitalach - powiedział portalowi TuWroclaw.com Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Busem podróżowało 14 kilkunastoletnich sportowców - juniorów z klubu sportowego Siemianowiczanka w Siemianowicach Śląskich. Jechali do Poznania na mecz hokeja na trawie.
- Według wstępnych ustaleń, do wypadku doszło gdy kierowca busa nagle zauważył zator na autostradzie A4. Nie chciał dopuścić do zderzenia z ostatnimi samochodami stojącymi w korku, wykonał unik, skręcając gwałtownie kierownicą - tłumaczy Rafał Jarząb z policji. Bus wpadł do rowu i dachował.
Na A4 w kierunku granicy zablokowany jest prawy pas ruchu oraz pas awaryjny. Ruchem kieruje policja. Korek na A4 ciągnie się aż do dawnego punktu poboru opłat w Karwianach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze