Reklama

Wyzwolenie odnalezione w muzyce, czyli pierwsi artyści Brave Festival

07/06/2012 00:00

Malijski zespół Tarit, brazylijski Meninas de Sinhá i gruziński chór Castelita różni wiele. Kraj pochodzenia, gatunek wykonywanej muzyki, kulturowe korzenie, historia, wiek czy kolor skóry. Łączy za to coś o wiele ważniejszego, powód dla którego ci artyści zdecydowali się oddać muzyce – odnalezienie sensu w sztuce, pielęgnowanie własnej kultury mimo wykluczenia, przeciwności losu, ciężkiej sytuacji, w której się znaleźli. Na tegorocznym Brave Festival, między 2 a 7 lipca we Wrocławiu, będzie można zobaczyć niezwykłe, kobiece grupy prezentujące muzykę, którą trzeba ocalić.

Brave Festival, który w tym roku odbędzie się pod hasłem „Wtajemniczenia kobiet”, będzie obfitował w wydarzenia niezwykłe. Ich unikatowość wynikać będzie z tego, iż zaprezentują się głównie kobiety. Wszystkie spektakle i koncerty będą niosły w sobie przekaz informujący o ich sile, odwadze i jedności. Ukażą jak różna, w zależności od kraju pochodzenia, jest sytuacja kobiet w ich rodzimych kulturach.

Z brazylijskiego Belo Horizonte przybędzie do Wrocławia Meninas de Sinhá. Założona w latach 80. przez Valdete Cordeiro grupa była odpowiedzią na depresję i drogą ucieczki od smutku brazylijskich kobiet, które pomocy szukały w antydepresyjnych lekach. Cordeiro widząc to, zorganizowała zebranie, na którym poznała przyczyny niepokoju kobiet. Powołała grupę będącą ośrodkiem wzajemnej pomocy i wsparcia, która dzięki muzyce stała się tętniącym radością stowarzyszeniem. Inicjatywa Cordeiro zainicjowała szeroki ruch społeczny, łączący marginalizowane z różnych względów kobiety. Pochodzące z prowincji, pracujące na plantacjach kawy czy prowadzące ubogie domostwa czarnoskóre kobiety mają do opowiedzenia swoją własną historię, budując w ten sposób różnorodność Meninas de Sinhá.

Po stracie mężów i dzieci nie widziały dla siebie lepszego jutra. Ruch Meninas de Sinhá stworzył dla nich środowisko, w którym mogą skupić się na swoich potrzebach, odbudować wiarę w siebie i swoją wartość. Wzmocnić się, by pomóc innym – takim jak one kobietom. Dzielą się swoimi historiami w szkołach, szpitalach oraz więzieniach. Wykonując muzykę inspirowaną rodzimą sambą, gatunkami lundu, rancho czy marujo, dają jednocześnie przykład, iż starsi ludzie mają wiele do zaoferowania społeczeństwu, a w ich sztuce odnaleźć można wiele wartości.


Natomiast gruziński chór Castelita założony w 2010 roku, zrodził się, jak mówią same artystki, z potrzeby wspólnego spędzania czasu i chęci pokonania rutyny codziennego życia na obcych, pustynnych terenach Kachecji. Obcych, ponieważ członkinie chóru wywodzą się z górskiego ludu Swanów. Ich rodowitym regionem jest wysokogórska Swanetia, jednak po tragedii, w 1987 roku jaką była lawina niosąca śmierć 27 osobom zadecydowano o przesiedleniu mieszkańców na inne tereny.

Swanów przeniesiono na półpustynne obszary Kachecji i Dolnej Kartli, położone wzdłuż granicy z Azerbejdżanem i Armenią. Podobno o ulokowaniu ich właśnie tam zadecydowała nieustępliwa i nieustraszona natura Swanów, która miała zapewnić stabilizację przygranicznych terenów. Chociaż zmieniły się warunki zewnętrzne, rytm życia pozostał ten sam. Nie porzucili swojej rdzennej, bogatej kultury i tradycji, dalej kultywując swoją tożsamość w nowej rzeczywistości. Swanów charakteryzuje piękna, mająca ponad dwa tysiące lat tradycja śpiewania okolicznościowych pieśni: weselnych, pogrzebowych, leczniczych czy kołysanek. Niektóre z nich opowiadają o pogańskich bóstwach, wojownikach czy prawiekowych królach. To wspaniały fragment tradycji Kaukazu.

Muzyka zespołu Tartit z Mali to fascynująca hybryda rdzennej muzyki afrykańskiej i… bluesa. Dla pięciu kobiet i czterech mężczyzn z ludu Tuaregów, którzy powołali zespół do życia w 1995 roku w obozie dla uchodźców w Burkina Faso, muzyka była najlepszym sposobem na przetrwanie gospodarczo-politycznych trudności regionu. Nieprzypadkowa jest więc nazwa zespołu oznaczająca „zjednoczenie”. Ich muzyka stanowi najlepszy obraz Sahary. Jest połączeniem hipnotyzujących dźwięków instrumentów i wielogłosowych, rozwibrowanych śpiewów.

Członkowie zespołu posługują się głównie instrumentami związanymi z nomadycznym stylem życia Tuaregów. Na bębnach tinde oraz imzad – jednostrunowych, wykonanych z tykwy świętych skrzypach mogą grać wyłącznie kobiety. Mężczyźni natomiast akompaniują przy użyciu gitary elektrycznej i afrykańskiej, trójstrunowej lutni nazywanej „tehardent”. To nadaje ich muzyce oryginalnego sznytu, dzięki czemu nazywa się ją bluesem pustyni. Najważniejszym i niezastąpionym instrumentem jest tu jednak głos kobiet. Tuaregowie opierają swoją strukturę społeczną na matriarchacie, co odróżnia ich spośród islamskich grup etnicznych Afryki. Kobieta u Tuaregów jest silna, szanowana i ważna. Lud ten charakteryzuje charakterystyczny, bogato zdobiony i kolorowy ubiór oraz osobliwe zakrywające twarz welony. Muzyka i poezja od zawsze pełniły fundamentalną rolę w ich codziennych praktykach i towarzyszyły takim okazjom jak Ramadan, śluby, narodziny, a nawet rozwody.

Każdy koncert zespołu jest szansą do wzięcia udziału w kultywowanej od tysięcy lat, a obecnie zagrożonej, rodzimej kulturze. Zaprezentowani artyści idealnie wpisują się w główne hasło Brave Festivalu – występowianiu przeciw wypędzeniom z kultury. Można spodziewać się, że będzie to festiwal pełen niezwykłych, silnych kobiet. Przyjadą one do Wrocławia, by wtajemniczyć nas w swoje tradycje, chcąc pozwolić im przetrwać.

Brave Festival, 2-7 lipca. Cały dochód z biletów co roku przekazywany jest na rzecz międzynarodowej organizacji ROKPA International, która wspiera dzieci w Nepalu, Tybecie i krajach Afryki.


bs/inf. pras.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości