11 sierpnia 38–latek śmiertelnie postrzelił z wiatrówki małego kotka. Policjanci szybko ustalili jego tożsamość i rozpoczęli działania mające na celu zatrzymanie mężczyzny. Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 3 lat.
O sprawie pisaliśmy tutaj
Jednym z najważniejszych dowodów w sprawie okazał się film, który opublikowano na Instagramie na profilu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Sytuację szybko nagłośniono, a nagranie trafiło do Detektywa z Ogniwa ds. Kryminalnych Komisariatu policji w Kobierzycach.
– Detektyw (...) obejrzał nagranie i był mocno poruszony tym co zobaczył. Sam jest właścicielem kota, który wabi się Dimos i chętnie pomaga bezdomnym zwierzętom. W związku z tym bez chwili wahania przystąpił do działania i ustalił dokładnie miejsce, gdzie doszło do tego zdarzenia oraz osobę podejrzewaną o ten czyn – informuje podkom. Wojciech Jabłoński.
Policjanci w jedna z garaży na terenie Bielan Wrocławskich znaleźli martwego kota i karabinek pneumatyczny. Dowody zabezpieczono, a 38–latek trafił do aresztu. Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, za co grożą mu nawet 3 lata pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze