Gdy jeden z wrocławskich policjantów jechał na służbę, zauważył zakrwawionego mężczyznę, który miał krwotok z rany na głowie i kontakt z nim był początkowo utrudniony. Funkcjonariusz udzielił 23-latkowi pomocy na miejscu, zatamował krwawienie i wezwał służby ratunkowe. Później okazało się, że był to uraz, którego mężczyzna doznał podczas meczu piłkarskiego.
Policjant z komisariatu policji Wrocław Leśnica jechał na dyżur, który rozpoczynał o godz. 14:00. W pewnym momencie zauważył młodego mężczyznę, który siedział pod drzewem przy ul. Średzkiej w pobliżu stawów i miał zakrwawioną twarz. Policjant przypuszczał, że mężczyzna mógł zostać przed chwilą przez kogoś pobity. Początkowo kontakt z nim był utrudniony ze względu na dezorientację 23-latka. Powiedział on policjantowi, że bardzo słabo się czuje. Funkcjonariusz powiadomił o zdarzeniu służby ratunkowe i zatamował miejsce krwawienia.
Okazało się, że 23-latek chwilę wcześniej rozgrywał mecz piłkarski. Podczas gry zderzył się głową z innym zawodnikiem. Tuż po meczu dobrze się czuł, został opatrzony i wracał właśnie do domu. Gdy jednak szedł na przystanek autobusowy, zaczęło mu się robić coraz słabiej. Krwotok z rany na głowie nasilił się i w takim stanie zauważył go jadący do pracy policjant. – W pobliżu były gęste zarośla, dalej są tereny wodne, gdyby więc mężczyzna stracił przytomność i przewrócił się, być może przez wiele godzin nikt by go nie zauważył – mówi st. sierż. Dariusz Rajski. Po chwili na miejsce przyjechał umundurowany patrol z komisariatu policji Wrocław Leśnica, a następnie karetka pogotowia. Medycy udzielili mężczyźnie dalszej pomocy.
– Policjanci apelują o to aby nie przechodzić obojętnie obok osób, które potrzebują pomocy. Jeśli nie potrafimy pomóc, poprośmy kogoś o reakcję lub wykonajmy tylko telefon na numer alarmowy – być może tylko taki krok uratuje komuś życie. Pamiętajmy, że pomaganie potrzebującym to nie tylko moralny obowiązek, ale też ogromny przywilej ludzi przyzwoitych – tłumaczy Dariusz Rajski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze