W wieku 98 lat zmarł jeden z najwybitniejszych polskich malarzy - Stanisław Fijałkowski. Jego prace można oglądać we Wrocławiu w Pawilonie Czterech Kopuł – Muzeum Sztuki Współczesnej.
Stanisław Fijałkowski był uczniem innego wybitnego malarza, Władysława Strzemińskiego. Fascynowały go koncepcje psychologiczne Carla Junga, filozofia Ernsta Cassirera oraz teorie estetyczne Wassilego Kandynskiego.
– Wyrażał przekonanie, że formy abstrakcyjne niosą symboliczną treść. Z tego powodu sięgał do poetyki surrealizmu, budował malarskie metafory za pomocą subtelnego rysunku i delikatnych barw, nadając kompozycji głęboko liryczny ton – piszą o nim pracownicy Pawilonu Czterech Kopuł. I dodają, że „w wyjątkowy sposób łączył wyobraźnię poetycką oraz intencję "uduchowienia" materii malarskiej z racjonalnie przeprowadzoną konstrukcja obrazu”.
– Profesor coraz gorzej widzi. Trochę tak jak Beethoven, który pod koniec życia komponował, nie słysząc dźwięków, ale mając ich doskonałe wyobrażenie. Podobnie Stanisław Fijałkowski – nie wszystkie kolory widzi i nie wszystkie kształty, ale ma ich wyobrażenie, pamięć – mówił przed laty Wojciech Leder – uczeń Fijałkowskiego
Na wystawie stałej w Pawilonie Czterech Kopuł można zobaczyć kilka prac tego artysty, m.in. „Nagłe pojawienie się Beatrycze” z 1966 roku. Jak podkreślają pracownicy muzeum, w abstrakcyjny sposób przywołuje ona wielką miłość Dantego, unieśmiertelnioną m.in. w „Boskiej komedii".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze