Reklama

Zoo to nie cyrk, ale zwierzęta robią tu sztuczki. Po co? Odpowiedź może zaskoczyć


Kiedy kotik na komendę obraca się wokół własnej osi, a rekin posłusznie podpływa do wyznaczonego w wodzie punktu, wielu z nas ma przed oczami obrazki z pokazów cyrkowych. Nic bardziej mylnego. We wrocławskim zoo takie widowiskowe manewry to nie element rozrywki dla publiczności, ale fundament dbania o zdrowie zwierząt. Jak to dokładnie działa i dlaczego opiekunowie postanowili wytresować nawet ryby?


Wyobraźcie sobie, że musicie dokładnie obejrzeć brzuch ważącego kilkadziesiąt kilogramów, niezwykle ruchliwego drapieżnika. Użycie siły to dla niego gigantyczny stres, a konieczność usypiania do każdego podstawowego badania to ogromne obciążenie dla całego organizmu. Właśnie dlatego w nowoczesnych ogrodach zoologicznych stosuje się trening medyczny. Polega on na nauce prostych zachowań – podejścia do konkretnej obręczy, zatrzymania się w wyznaczonym miejscu, odwrócenia się na grzbiet czy po prostu pozwolenia na dotyk podczas jedzenia.

Dla opiekunów o wiele prościej i bezpieczniej jest poprosić kotika afrykańskiego o to, by sam się obrócił, niż próbować wymusić to siłą. Kiedy zwierzę ufa swojemu opiekunowi i traktuje ćwiczenia jako formę nagradzanej ulubionym jedzeniem zabawy, kontakt z weterynarzem staje się łatwiejszy. Takie codzienne sesje ćwiczeniowe z opiekunami przechodzą we wrocławskim zoo między innymi ciekawskie wydry oraz pandy.

Reklama

Pokaż kotku, co masz w środku. USG ze starego dezodorantu

Najlepszym dowodem na to, jak kreatywni potrafią być opiekunowie, jest proces przyzwyczajania podopiecznych do badania ultrasonografem (USG). Wrocławski gabinet weterynaryjny dysponuje nowoczesnym, przenośnym sprzętem wyposażonym w technologię Dopplera, który w walizce można zabrać bezpośrednio na wybieg. Aby jednak płochliwe zwierzęta nie bały się dziwnego urządzenia przykładanego do ich ciała, pracownicy zoo stworzyli zmyślne atrapy.

Z czego powstaje fałszywe USG? Ze zużytych, dokładnie umytych dezodorantów w kulce, które przymocowano do skrzynek narzędziowych. Opiekunowie w ramach rutynowych ćwiczeń codziennie dotykają i masują zwierzęta „kulką”, imitując badanie głowicą diagnostyczną. Kiedy przychodzi moment na prawdziwe zbadanie przepływu krwi czy narządów wewnętrznych za pomocą chłodnego sprzętu, zwierzę jest przyzwyczajone do tej z pozoru nienaturalnej procedury.

Reklama

Trening rekina, czyli jak ułożyć drapieżną rybę

O ile współpraca z inteligentnymi ssakami morskimi wydaje się dość logiczna, o tyle pomysł trenowania ryb brzmi już jak czysta abstrakcja. Akwaryści pracujący w Afrykarium udowadniają jednak, że to całkowicie możliwe. W potężnym, mieszczącym ponad trzy tysiące metrów sześciennych wody Kanale Mozambickim prowadzą oni specjalistyczny trening rekinów brodatych (lamparcich).

Choć rekin nie jest tak chętny do współpracy jak foka i ma swoje humory, opiekunowie wypracowali na niego sposób. Wykorzystują do tego specjalny „target” (wskaźnik zakończony gumą) oraz zatopione w wodzie nosze wyposażone w plastikowe boje. Ryba uczy się, że na wezwanie powinna przypłynąć i dotknąć pyskiem wskaźnika. Gdy znajduje się już na noszach, pozwala się dotykać, a stymulacja drobnych sensorów na pysku wprowadza rekina w stan przypominający trans. To umożliwia bezstresowe obrócenie go na grzbiet lub wyciągnięcie z wody do rutynowych badań. Pamiętajmy przy tym, że nic nie dzieje się tu za karę – jeśli drapieżnik ma po prostu gorszy dzień i nie chce współpracować, odpływa bez żadnych konsekwencji.

Reklama

Gdzie można to zaobserwować na własne oczy?

Aby osobiście przekonać się, jak wygląda taka nieoczywista współpraca z dzikimi zwierzętami, najlepiej wybrać się do wrocławskiego zoo w godzinach pokazowych karmień. To właśnie wtedy odwiedzający mają unikalną okazję obserwować elementy treningu medycznego w praktyce.

Opiekunowie stojący nad brzegiem wybiegu wydają zwierzakom polecenia, nagradzają ulubionymi rybami i przy okazji na oczach publiczności sprawdzają kondycję skóry, wagę i ogólne samopoczucie swoich podopiecznych. To okazja, by ostatecznie odczarować mit „cyrkowych sztuczek” i zrozumieć, że we współczesnym zoo każdy taki manewr ułatwia życie potężnym mieszkańcom wybiegów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/05/2026 20:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości