Reklama

Kolejna polska strata wojenna odnaleziona? Cenny obraz znajduje się w Szwecji

23/06/2020 21:01

Muzeum Narodowe w Sztokholmie zarekomendowało we wtorek szwedzkiemu rządowi zwrócenie Polsce jednego z najcenniejszych obrazów z dawnej wrocławskiej kolekcji muzealnej. Chodzi o zaginione po II wojnie światowej dzieło „Opłakiwanie Chrystusa” autorstwa Lucasa Cranacha starszego.

– To efekt kilku lat poszukiwań i doskonałej współpracy międzynarodowej! – czytamy w komunikacie Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Jego pracownicy z nadzieją oczekują na szybki powrót obrazu do stolicy Dolnego Śląska.


– To przepojone głęboką religijnością dzieło, zgodne z duchem Reformacji i namalowane w warsztacie artysty – Lucasa Cranacha Starszego, który stworzył podwaliny sztuki luterańskiej, jest pamiątką po małżeństwie saksońskiego kupca Konrada von Günterode (1476–1535) oraz Anny z domu Alnpeck (1494–1541) – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. I dodaje, że to jeden z najcenniejszych obrazów z dawnej wrocławskiej kolekcji muzealnej.

Reklama

– Niezwykłość tego dzieła z drugiej połowy lat 30. XVI w. polega na tym, iż w najbliższym otoczeniu zmarłego Chrystusa pojawiają się, zamiast postaci świętych, bohaterowi świeccy, konkretne osoby znanej z imienia i nazwiska rodziny – wyjaśnia dyrektor.


Oszczanowski podkreśla, że równie niezwykłe jest pochodzenie tego obrazu – zanim trafił do zbiorów Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu, znajdował się w Kaplicy Książęcej kościoła klasztornego oo. Cystersów pw. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii w Lubiążu. – To jest miejsca, które zasłynęło z jakże zaangażowanych religijnie i na wskroś katolickich dzieł sztuki autorstwa Michaela Willmanna (koniecznie je zobaczcie w Pawilonie Czterech Kopuł. Muzeum Sztuki Współczesnej). Jak i kiedy ten jakże luterański obraz trafił do katolickiej świątyni? Tego w dalszym ciągu nie wiemy – dodaje.

Reklama

Zwrócenie Polsce zaginionego po II wojnie światowej obrazu zarekomendowało we wtorek szwedzkiemu rządowi Muzeum Narodowe w Sztokholmie.


– Niektórzy gotowi są przypuszczać, że dorobek wittenberskiej pracowni Cranachów zamyka się liczbą przekraczającą 10 000 dzieł, a przecież i ją należałoby uzupełnić i powiększyć o kolejne kreacje – od jakże bogatej i różnorodnej twórczości graficznej po malowanie komnat zamkowych, a nawet prozaicznych sani. Cranachowie byli tytanami pracy, bardziej mieszczańskimi przedsiębiorcami niż humanistycznymi erudytami, znajdowali także czas na politykę i szerokie kontakty towarzyskie. Jednym słowem – byli to artyści niezwykli – powiedział Oszczanowski przy okazji wystawy "Moda na Cranacha".

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości