Reklama

Parkowanie we Wrocławiu. Miasto odpowiada na zarzuty aktywistów

18/03/2021 09:49

W środę Akcja Miasto złożyła do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o zbadanie gospodarności zarządzania Strefą Płatnego Parkowania we Wrocławiu. Magistrat odniósł się do stawianych prezydentowi zarzutów.

Przypomnijmy: wrocławscy aktywiści z Akcji Miasto policzyli, że 84 proc. kierowców, który nie wnieśli opłaty za postój w Strefie Płatnego Parkowania, nie zostało ukaranych. Z ich analizy wynika również, że straż miejska zakłada ostatnio 10 razy mniej blokad niż kilka lat temu (spadek z 17 tys. do 1,7 tys. w 2020 r.).


W efekcie tych zaniechań, zdaniem Akcji Miasto, Wrocław może tracić rocznie nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Miejscy działacze porównali też dochody z płatnego parkowania w dużych miastach i okazało się, że Wrocław jest na szarym końcu. Podają, że Kraków zarobi na płatnym parkowaniu 73 mln zł, Poznań 55 mln zł, a Wrocław - 13 mln zł,  a w przeliczeniu na jedno miejsce parkingowe - Gdynia zarabia 10 tys. zł, Szczecin 7,4 tys. zł, a Wrocław - 2,6 tys. zł. W środę, 17 marca, złożyli wniosek o kontrolę NIK w tej sprawie. 

Reklama

W reakcji na to swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie zajął urząd miasta. Podaje, że 86 proc. kierowców, parkujących w Strefie Płatnego Parkowania we Wrocławiu, płaci za postój, a 16 proc. tych, którzy nie płacą, dostaje kary.


- Według raportu Pracowni Inżynierii Komunikacyjnej z Poznania, aby kontrole były skuteczne, czyli motywowały do płacenia za postój, wskaźnik ten powinien wynosić 25 proc., dlatego decyzją prezydenta Wrocławia na ulicach miasta pracuje prawie dwukrotnie więcej kontrolerów ZDiUM-u niż w ubiegłym roku, a po wakacjach do kontroli używany będzie także specjalistyczny pojazd skanujący, który nie tylko wskaże kontrolerom lokalizacje pojazdów bez wniesionych opłat, ale także automatyczne wystawi mandat - zapowiada Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej UM Wrocław.

Reklama

Magistrat odniósł się także do zarzutów, kierowanych w stronę aktywności straży miejskiej. Informuje, że strażnicy skupiają się na kontroli i mandatowaniu kierowców parkujących niezgodnie z prawem, szczególnie w strefie A i B, czyli tam, gdzie najczęściej dochodzi do łamania przepisów, w styczniu 2021 roku zakładając 401 blokad, odholowując 150 samochodów i każąc mandatem 651 kierowców.


Urzędnicy przekonują, że wrocławska SPP jest jedną z mniejszych spośród stref dużych polskich miast, dlatego porównanie planowanych przychodów z tytułu SPP we Wrocławiu z innymi miastami jest nieuprawnione bez pokazania wielkości tych stref (w Krakowie to 22,5 tys. miejsc, w Poznaniu - blisko 14 tys., natomiast u nas - ponad 5 tys.). W marcu we Wrocławiu wprowadzono Śródmiejską Strefę Parkowania z wyższymi stawkami za postój, które obowiązują codziennie, w wydłużonych godzinach. Pisaliśmy o tym tutaj.

Reklama

Gmina przypomina, że w ostatnim czasie przybyło około 1000 nowych miejsc, m.in. na Przedmieściu Świdnickim (pomiędzy ul. Grabiszynską a pl. Rozjezdnym), a także na Nadodrzu (ul. Cybuskiego) i Ołbinie (ul. Namysłowska), a w ciągu najbliższego roku na wniosek mieszkańców i rad osiedli Strefą zostaną objęte kolejne ulice.


- Jako miasto zdajemy sobie sprawę z faktu, że musimy wzmocnić skuteczność karania kierowców niepłacących za postój i o tym otwarcie mówiliśmy i pisaliśmy po Panelu Obywatelskim. Dlatego też podjęliśmy działania, które będą mogły zmniejszyć liczbę 14 proc. kierowców niepłacących za postój do realnego minimum. Jednocześnie strefa jest sukcesywnie zwiększana - komentuje Gałecki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości