15 i 16 grudnia w Operze Wrocławskiej odbyła się premiera "Rycerskości wieśniaczej" P. Mascagniego i "Pajaców" R. Leoncavalla.
Wrocławska inscenizacja tych dwóch werystycznych oper, przygotowana przez Ewę Michnik (kierownictwo muzyczne) i Waldemara Zawodzińskiego (reżyseria), została dobrze przyjęta zarówno przez widzów, jak i polskich i zagranicznych krytyków.
W głównych partiach wystąpili w sobotę: Santuzza - Aleksandra Makowska, Turiddu - Kamen Chanev, Alfio - Jacek Jaskuła (również w niedzielnym spektaklu), Canio - Nikolay Dorozhkin (również w niedzielnym spektaklu), Nedda - Anna Lichorowicz, Tonio - Mariusz Godlewski (również w niedzielnym spektaklu).
W niedzielę natomiast zaśpiewali m.in.: Santuzza - Elżbieta Kaczmarzyk- Janczak, Turiddu - Zdzisław Madej, Nedda - Linda Ballova.
Na kolejne przedstawienia najnowszej premiery Opery Wrocławskiej zapraszamy w Nowym Roku: 19 stycznia, 28 lutego, 21 marca oraz 5 kwietnia.
Rycerskość Wieśniacza w porównaniu do Pajaców wypada blado. Choć obie opery dotykają dość podobnej tematyki-zdrady, Rycerskość jest dużo mniej atrakcyjna dla widza. Wrażenie takie powstaje głównie za sprawą kostiumów, które w pierwszej operze są nadmiernie skromne.
Reżyser w obu operach namówił śpiewaków do niekonwencjonalnego ruchu scenicznego. W Pajacach dało to bardzo dobry efekt. Aktorzy wykonują podskoki, tancerze salta, podnoszenia. Widz nie może oderwać wzroku od barwnych strojów na scenie dzieje się naprawdę wiele. W rycerskości efekt zabiegów choreografa jest raczej groteskowy. Obie opery warto jednak zobaczyć, Ewa Michnik perfekcyjnie przygotowała orkiestrę, a Elżbieta Kaczmarczyk-Janczak doskonale odśpiewuje kwestie Santuzzy. Pajace to doskonałe widowisko trzymające widza w napięciu przez cały spektakl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze