W przedwojennym Wrocławiu potrawy świąteczne to mieszanina tradycji niemieckiej i śląskiej. W protestanckim mieście podczas tej najważniejszej kolacji w roku raczej nie przestrzegano postu i podawano na przykład kiełbaski czy wędzony boczek duszony w suszonych owocach zwany śląskim niebem. Ale był też karp
Jako podaje Grzegorz Sobel, specjalista od kuchni historycznej w tekście „Boże Narodzenie”, karpie wigilijne kupowano wyłącznie żywe – wierzono przy tym, że im większa ryba, tym większe będzie szczęście i dobrobyt w przyszłym roku.
- Jedną łuskę chowano ojcom do sakiewek, by były zawsze pełne – przekazuje Sobel. - Wśród katolików na wigilijnym stole królował karp w sosie polskim. Wrocławscy protestanci przygotowywali z tej okazji karpia w bulionie luterańskim.
Karp w sosie polskim
Składniki: filet lub kawałki karpia, 2 łyżki siekanej natki pietruszki, cebula, pół butelki jasnego piwa, 250 ml rosołu z kury, liść laurowy, 3 goździki, 2 ziarna ziela angielskiego, 3 ziarna czarnego pieprzu, biały ocet winny, skórka z cytryny, kilka kawałków aromatycznego piernika, 50 g masła, łyżeczka cukru, sól, czarny pieprz.
Przyrządzania: Karpia sprawić (krew zebrać), umyć, pokroić w dzwonki, skropić octem, odstawić. Wlać do rondla rosół, piwo, dodać przyprawy, natkę pietruszki, pokrojoną cebulę, skórkę z cytryny, Gotować pod przykryciem 20 minut. Włożyć karpia, dodać krew, pokruszony piernik, doprawić solą i pieprzem, gotować 20 minut. W razie potrzeby sos uzupełnić piwem. Gdy ryba będzie już miękka dodać masło. Karpia podawać polanego przetartym sosem do gotowanych ziemniaków i kiszonej kapusty.
Za barycz.pl
Karp w sosie luterańskim
Składniki: karp, ciemne piwo (porter), bulion warzywny, piernik (nadaje korzenny smak i gęstość), cebula, liść laurowy, ziele angielskie, cynamon, imbir, goździki, sok z cytryny, miód .
Przyrządzenie: Dzwonka karpia przypraw solą i pieprzem, skrop cytryną. Podsmaż cebulę. Zalej piwem i bulionem, dodaj przyprawy (liść laurowy, ziele angielskie, kawałki piernika), miód, gotuj, aż piernik się rozpuści i bulion zgęstnieje. Dzwonka karpia zanurz w aromatycznym bulionie (bez przecedzania) i gotuj krótko (do miękkości). Wyjmij karpia, przecedź sos (lub zostaw z kawałkami piernika), polej nim rybę i podawaj. Można posypać koperkiem lub podać z ugotowaną kapustą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A co my mamy wspólnego z przedwojennym Wrocławiem? Zamieszkaliśmy ( nie z własnej woli) w obcym mieście, ale tradycję przekazują ludzie, a nie budynki i ulice. Nasze potrawy i nasze zwyczaje nabyliśmy od naszych rodziców - zwyczaje i potrawy przedwojennych mieszkańców Wrocławia są dla nas obce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ma to znaczenie o tyle że tu jest Śląsk. Potrawy z Wrocławia rozeszły się po całym regionie. Niektóre są np. Potrawą regionalną na Górnym Dl. Np. Śledź , krajanka. Wy tu najechaliście ale nie znaczy że tu Lwów jest. To jest Śląsk. Nadto co zawsze powtarzam, WAWA ma do zwrotu zabytki , które zostały pokradzione, np. ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Nie możemy sobie pozwolić na V złodziejska kolumnę w mieście. Wrocław to nie kolonia. Wracając jeszcze dalej do czasów średniowiecza i epoki nowożytnej to Śląsk był najbardziej rozwiniętym regionem w Polsce. Natomiast Kongresówka jednym z najsłabszych. Wynika to z wymiany kulturalnej Śląska z Europą, w tym z Czechami, Niemcami. Wszystko najpierw tu się pojawiało. Nie możemy sobie pozwolić na żadne warszawskie złodziejstwo. WAWA ma parę rzeczy do oddania. Nie możemy tu uznawać że Lwów najechał i nagle powstał Wrocław. Wrocław to Breslau. Lwów nam ty z Wawą cywilizacji nie przyniósł.
przemo1034: I co z tego, że tu jest Dolny Śląsk. Tradycje tutejsze wywędrowały razem z byłymi mieszkańcami, a tu przywędrowały razem z obecnymi mieszkańcami przywędrowały nowe. Tradycje przekazują wyłącznie ludzie, a nie domy i ulice. Jak małe masz pojęcie o ludności Wrocławia świadczą Twoje wzmianki o Lwowie. W 1949 r. mieszkało tu 19,5% poznaniaków i tylko 5,4% lwowian (dla porównania w 2022 we Wrocławiu było od 23 do 28% Ukraińców). Jeszcze raz, nic dzisiejszych mieszkańców Wrocławia nie łączy z mieszkańcami Breslau.
Ale tu część Ślązaków zostało. Babka mojej żony była Niemką. Wy nie rozumiecie, że wy Wrocławia ( Breslau) nie zakładaliście. Za to horda z Wawy tu wpadła. Przyznaję że o ile nie mam pretensji do ludności napływowej bo Śląsk zawsze był międzynarodowy to do Wawy już tak. To samo uważam że jak najbardziej we Wrocławiu powinna być kultywowana kuchnia śląska. Jeszcze raz powtarzam że Wrocław to nie kolonia Polski ze wschodu. Nie narodził się wczoraj. Był przed takimi miastami jak Warszawa. Budynki mają znacznie, bo to kultura materialna. Nie życzę sobie wywożenia czegokolwiek z kultury materialnej do Warszawy, celem lansowania się Kongresówki. Jakby to uprościć. Najpierw Wrocław, potem WAWA.
No iasz rację że przywedrowaly a skąd? ZE STEPÓW AKERMAŃSKICH a tam raczej wigilii nie obchodzono
przemo1034: Wydaje mi się, że sam nie wiesz o co Ci chodzi, budynki mają znaczenie, bo to kultura materialna, ale tradycja to kultura duchowa, a budynki jej nie przekazują. „Horda z Wawy tu wpadła” w 1949 było 10,9% ludzi z całkowicie zniszczonego miasta. To że babka Twojej żony była Niemką o niczym nie świadczy, bo moja była Holenderką. „Śląsk zawsze był międzynarodowy”, według spisu niemieckiego z 1910 mieszkało w mieście 512 105 osób, 95,71% niemieckojęzycznych (w tej liczbie Żydzi), 2,95% polskojęzycznych, 0,67% ludności dwujęzycznej polsko-niemieckiej (razem 18 538 polskojęzycznych i dwujęzycznych) i 0,67% Czechów i innych, rzeczywiście wielka międzynarodowość, a zwłaszcza to bredzenie o czeskim Wrocławiu. Tu nie było Śląska, tu był Niederschlesien, a codziennym językiem był niemiecki. Teraz jesteśmy tu z różnych stron i twórzmy swoją kulturę i swoje zwyczaje i nie usiłujmy odtwarzać niczego co do nas nie należało.
A co my mamy wspólnego z przedwojennym Wrocławiem? Zamieszkaliśmy ( nie z własnej woli) w obcym mieście, ale tradycję przekazują ludzie, a nie budynki i ulice. Nasze potrawy i nasze zwyczaje nabyliśmy od naszych rodziców - zwyczaje i potrawy przedwojennych mieszkańców Wrocławia są dla nas obce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ma to znaczenie o tyle że tu jest Śląsk. Potrawy z Wrocławia rozeszły się po całym regionie. Niektóre są np. Potrawą regionalną na Górnym Dl. Np. Śledź , krajanka. Wy tu najechaliście ale nie znaczy że tu Lwów jest. To jest Śląsk. Nadto co zawsze powtarzam, WAWA ma do zwrotu zabytki , które zostały pokradzione, np. ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Nie możemy sobie pozwolić na V złodziejska kolumnę w mieście. Wrocław to nie kolonia. Wracając jeszcze dalej do czasów średniowiecza i epoki nowożytnej to Śląsk był najbardziej rozwiniętym regionem w Polsce. Natomiast Kongresówka jednym z najsłabszych. Wynika to z wymiany kulturalnej Śląska z Europą, w tym z Czechami, Niemcami. Wszystko najpierw tu się pojawiało. Nie możemy sobie pozwolić na żadne warszawskie złodziejstwo. WAWA ma parę rzeczy do oddania. Nie możemy tu uznawać że Lwów najechał i nagle powstał Wrocław. Wrocław to Breslau. Lwów nam ty z Wawą cywilizacji nie przyniósł.