Reklama

Naukowcy z Wrocławia zaprojektowali samowystarczalny dom. Zasili go deszczówka

22/10/2021 19:06

Samowystarczalny dom, którego nie trzeba podłączać do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej? To możliwe, dzięki naukowcom z Wrocławia. Opracowali oni nowatorską metodę oczyszczania, magazynowania i wykorzystywania wód deszczowych.

Panele słoneczne częściowo uniezależniają nasze domy od dostaw prądu z elektrowni, przydomowe ekologiczne oczyszczalnie ścieków zdejmują z nich konieczność podłączenia kanalizacyjnego. A co, gdyby do domów nie trzeba było już podłączać także dopływu wody bieżącej?


Wkrótce może stać się to realne, dzięki naukowcom z Politechniki Wrocławskiej. Dr inż. Demis Pandelidis z Wydziału Mechaniczno-Energetycznego opracował innowacyjną metodę oczyszczania wód opadowych, czyli tak zwanej „deszczówki”. Zespół naukowców z Wydziałów Inżynierii Środowiska i Mechaniczno-Energetycznego, pod kierunkiem dr hab. Bartosza Kaźmierczaka, opracował natomiast system urządzeń i zbiorników, które pozwolą na jej zbieranie, magazynowanie, filtrowanie i wykorzystywanie do codziennego użytku.

Reklama

– Nasze rozwiązanie całkowicie eliminuje potrzebę podłączenia nowo projektowanych domów jednorodzinnych do sieci wodociągowych – mówi dr hab. Bartosz Kaźmierczak, profesor PWr i dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska, a także koordynator projektu.


Obieg zamknięty


Po odpowiednim oczyszczeniu woda deszczowa może zostać wykorzystana na przykład do spłukiwania toalet, podlewania ogrodu czy mycia samochodu. Następnie tzw. woda szara, a więc pochodząca z kąpieli, prania czy mycia naczyń – również po właściwym oczyszczeniu – mogłaby zostać ponownie wykorzystana do wszystkich domowych czynności.

Reklama

Projekt naukowców zakłada także zagospodarowanie tzw. ścieków czarnych, czyli pochodzące z toalet. Zostaną one oczyszczone do poziomu, który pozwoli je bezpiecznie rozsączyć w przydomowym ogródku. Choć technologicznie możliwe jest oczyszczenie ścieków czarnych tak, aby stały się wodą zdatną do picia, jednak tego typu rozwiązania stosowane są tylko w wyjątkowych przypadkach – na przykład w habitatach kosmicznych.


– System jest w stanie zaspokoić codzienne zapotrzebowanie wody w każdym zakresie, ale przyjęliśmy założenie, że woda do picia będzie pochodziła jedynie z wód opadowych – wyjaśnia dr inż. Demis Pandelidis. – Niestety nie jesteśmy w stanie odzyskać i wykorzystać 100 procent wody szarej, ponieważ na etapie oczyszczania występują straty wody. W naszym rozwiązaniu dach o powierzchni 100 m2 bez problemu pozwala zrekompensować te straty wodą deszczową – dodaje.

Reklama

System domowej retencji będzie zautomatyzowany, energooszczędny i praktycznie bezobsługowy, a ponadto bezpieczny dla użytkowników i ekologiczny. Całkowicie zautomatyzowany będzie także monitoring parametrów jakości wody, co pozwoli zdalnie diagnozować pracę systemu i szybko wykrywać ewentualne zakłócenia czy problemy.


– Warto dodać, że stosując przydomową retencję, zmniejszamy nie tylko zapotrzebowanie na wodę wodociągową, ale też chronimy zasoby wodne – dodaje prof. Kaźmierczak. – Woda opadowa z „uszczelnionych” powierzchni jest błyskawicznie odprowadzana do kanalizacji, która w efekcie szybko się przepełnia, a dodatkowo tę wodę tracimy – wyjaśnia.

Reklama

Z konkursu na taśmę produkcyjną


Opracowany przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej system lokalnego zagospodarowania wód deszczowych był jedną z prac zgłoszonych na konkurs „Technologie domowej retencji” ogłoszony przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.


W pierwszym etapie zgłaszane pomysły musiały znaleźć zastosowanie w typowym domu jednorodzinnym. Rozwiązania, które sprawdzą się najlepiej, zostaną wykorzystane w II etapie, który będzie dotyczył dużo większego obiektu – szkoły, w której uczy się od 200 do 300 uczniów.


– Zastosowane rozwiązania techniczne w obu przypadkach mają być podobne, ale wyzwanie związane ze szkołą jest znacznie trudniejsze. Wynika to z większej liczby użytkowników oraz całkowicie innej charakterystyki zużycia wody. Pod uwagę musimy wziąć także okresowe zamknięcie budynku w czasie wakacji – wyjaśnia prof. Bartosz Kaźmierczak.

Reklama

Opracowywany system retencji będzie prototypowy, a więc z założenia przy pierwszym wykonaniu jego koszt będzie stosunkowo wysoki, ponieważ sprawdzenie działania wielu nowatorskich i niestosowanych dotychczas rozwiązań pociąga za sobą większe koszty.


– Jednak w przypadku masowej produkcji jego cena znacząco spadnie i dla nowoprojektowanych domów, które z różnych względów nie mają dostępu do sieci wodociągowej, takie rozwiązanie będzie na pewno korzystną ekonomicznie alternatywą – zaznacza dr inż. Demis Pandelidis.

Reklama

Prace nad projektem ruszą jeszcze w październiku. Pierwszy etap będzie trwał 17 miesięcy. W tym czasie przygotowany i przebadany zostanie prototyp systemu domowej retencji i zamkniętego obiegu wody. Następnie rozpocznie się II etap, który potrwa kolejne siedem miesięcy i polegać będzie na zbudowaniu demonstratora systemu w wersjach dla budynku jednorodzinnego oraz dla szkoły. Końcowym efektem projektu będzie kompletny produkt – systemu domowej retencji do zastosowania w budynkach jednorodzinnych i szkolnych, gotowy do wypuszczenia na rynek.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości