Nie żyje architekt Janusz Tarantowicz, projektant wielu znanych wrocławskich neonów, m.in. tego kultowego - "Dobry wieczór we Wrocławiu" przy ul. Piłsudskiego. - Pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Osobowickim w czwartek 20 lutego o godz. 10:00 - zapowiedziała córka Janusza Tarantowicza.
Neon "Dobry wieczór we Wrocławiu" Janusz Tarantowicz zaprojektował w roku 1960.
- Jako 24-letni student architektury współpracował wówczas z firmą produkującą lampy, ale z ambicjami na poszerzenie zakresu usług, w tym o produkcję neonów bo i tę technologię mieli pod ręką. Jako sprawny fachowiec został poproszony o wymyślenie neonu do zrealizowania w mieście. Miała być to reklama tej firmy, choć w zasadzie dostał wolną rękę. Wybrał strategiczną lokalizację: nowo powstały budynek vis-à-vis Dworca Głównego - pisze na stronie dobrywidok.com Kalina Zatorska. - Naszkicował eleganckiego ludzika uchylającego kapelusza i zaniósł do urzędu miasta swoją propozycję. Po jakimś czasie przyszła entuzjastyczna odpowiedź z „pionu decyzyjnego”.
Tarantowicz zajmował się wtedy nie tylko projektami neonów, ale także znaków firmowych, opakowań, metaloplastyką.
- Osobiście, jako mała dziewczynka, najbardziej związana emocjonalnie byłam z innym neonem Taty, wiszącym na domu handlowym Podwale. Ukazywał sekwencyjnie dwie uśmiechnięte buzie i napis: uśmiech za uśmiech. Choć czasy nie były lekkie, neon słał światełko zachęty do wzajemnego ludzkiego ciepła. Przypuszczam, że przez dziecięcą więź z Tatą, jego neony były dla mnie ważnym nauczycielem radości i nadziei nawet wtedy, gdy dookoła gęstnieje mrok i krążą złowrogie cienie. To były moje pierwsze, przedszkolne kroki wiary. Dziękuję za to dziedzictwo, Tato…- napisała na Facebooku córka Janusza Tarantowicza.
Janusz Tarantowicz miał 89 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze