Wyjazdowy mecz Śląska Wrocław z Arką Gdynia zakończył się remisem 3:3
Nikt nie spodziewał się takiego wyniku po tym, jak do przerwy Śląsk dość wyraźnie dominował nad gospodarzami. Śląsk szybko zdobył dwie bramki, pierwsza Dudka z rzutu karnego podyktowanego za faul Łukasza Kowalskiego na Szewczuku. Później Szewczuk z bliska trafił do bramki po dośrodkowaniu Dudka. Wrocławianie prowadzili 3:1 i wydawało się, że wynik nie zmieni się do końca gry.
Fojut pierwszy dobiegł do prostopadłego zagrania i chciał podać piłkę do bramkarza, ale kopnął na tyle lekko, że przejął ją Grzegorz Niciński, który wślizgiem posłał ją obok Wojciecha Kaczmarka do siatki. Piłkarze Arki zaczęli odważniej atakować, jednak Śląsk dobrze się bronił. W trzeciej minucie doliczonego czasu po dośrodkowaniu w polu karnym do piłki dostał się Fojut, który próbował wybić ją głową na róg. Próba była na tyle niefortunna, że piłka trafiła do własnej bramki. Zawodnicy Arki skakali ze szczęścia, wrocławianie byli załamani.
Zespół Tarasiewicza chciał nerwowo nadrobić stratę. Łukasz Kowalski faulował Tomasza Szewczuka za co zobaczył czerwoną kartkę. Śląsk nie miał już jednak czasu, aby móc wykorzystać przewagę jednego zawodnika.
Podczas meczu doszło również do incydentu z udziałem szkoleniowca Śląska Ryszarda Tarasiewicza. W 68 minucie trener rzucił bidonem o ziemię, była to jego reakcja na decyzje sędziego Sebastiana Jarzębaka za co został wyrzucony na trybuny. Pseudokibice w Gdyni ubliżali trenerowi, po czym jeden z nich uderzył go w bark. Trener był tą sytuacją oburzony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze